Nie pamiętam już, kiedy to jadłam jakieś ciastka tak o, dla przyjemności jako ciastka po prostu. Obecnie to kompletnie nie moja bajka. Jedyna forma, w jakiej jakieś obecnie jadam, to pokruszone w twarożku, stylizowanym na Magnum Double Gold Caramel Billionaire. Paczka Annas Original Ginger Thins; po zmianach 2024 do tego starczyła mi na bardzo długo, ale w końcu ciastka zaczęły się kończyć. Szczęśliwym trafem, niedługo przed tym dostałam of ojca dziś przedstawiane. Wie, że uwielbiam gry komputerowe i mam słabość do kosmicznych tematów, dodał więc dwa do dwóch i tak oto ta paczka trafiła do mnie. Zgooglałam, cóż to i okazało się, że ciastka firmy, którą z widzenia znałam. Często przewijała mi się w internecie w sklepach z produktami z Niemiec itd. Acz sama niczego od Coppenrath nie jadłam.
Coppenrath Cosmo Cookie Butter + Spices to maślane ciastka korzenne / z przyprawami korzennymi; opakowanie zawierało 110g.
Po otwarciu rozszedł się intensywny maślany zapach, idący w stronę kruchych, wytrawniejszych ciastek - coś jak shortbread? W zasadzie mojego wyobrażenia o nich. Przez myśl przemknął mi nawet łagodniejszy, słodkawy ser żółty. Mieszał się ze sporą ilością przypraw korzennych, w których wyraźnie dominował cynamon. W tle poczułam lekki kwasek, cytrusową nutę. Słodycz wydała mi się niska, a wydźwięk ciastek sugerował bardzo mocne wypieczenie. Mimo nuty przypraw, nie powiedziałabym, że wącham ciastka korzenne. Zapach nie zachęcał do dalszych kroków (czyli jedzenia).
Zważone ciasteczkowe krążki ważyły głównie po 3 gramy, kilka 2g.
Ciastka w dotyku wydały mi się twarde i konkretne, mimo że drobne. Pokrywał je ciasteczkowy pyłek, wzmacniający to, że odebrałam je jako suche. Przy łamaniu okazały się bardzo twarde. Słychać wtedy aż konkretne chrupnięcie. Także zębami trafiłam na twardość.
W trakcie jedzenia dały się poznać jako bardzo suche i trochę kruche. Chrupały przepotężnie w suchy sposób. Były twarde wręcz kamiennie i niezbyt chętnie rozpływały się. Raczej wolały rozpadać na coraz to mniejsze kawałeczki, drobinki i aż w końcu pyłek. Po długim czasie trochę wilgotniały i rozpuszczały się na zawiesinę.
W smaku od razu poczułam wysoką słodycz. Zahaczyła o cukrowość, ale po chwili zdobyła się na ciepło-palony wydźwięk. Ciastka dały się poznać jako mocno wypieczone. Słodycz jednak nie zdecydowała się pójść w bardziej palono-karmelowym kierunku, osiadła w cukrowości.
Cynamon podkreślił jednak ciepło ogólne, stając na czele nieśmiałych innych przypraw korzennych. Przewinęła się tam lekka ostrawość. Ogólnie jednak inne przyprawy prawie uciekały, tylko cynamon czuć wyraźnie. A i to ciastka nie były mocno cynamonowe. Łagodziła je maślaność. Starała się trochę zepchnąć cynamon na jak najdalszy plan, choć ten trzymał się dzielnie, mieszając w jedno ze słodyczą. Nakręcały się w swoim wręcz drapiącym cieple i mnie szybko robiło się za słodko.
Po chwili nasiliła się też maślaność. Pomyślałam o kruchych, wręcz wytrawnych ciastkach brytyjskich "shortbread" (?). Ich motyw stanął jakby obok słodyczy. Sporadycznie w tle pojawiła się nutka kwaskawo-cytrusowa. Lekko pobrzmiewała, wychylała się i nie była zbyt oczywista.
Spowodowała jednak, że końcowo słodycz jeszcze bardziej dawała się we znaki przez kontrast. Jej cukrowość, nakręcona cynamonem, aż trochę drapała. A na języku z kolei drapała ostrość, podskakująca na sam koniec. Tę z kolei podkręciła maślaność, zupełnie nie zgrywająca się z cynamonem.
Po zjedzeniu został posmak cukrowo-słodkich ciastek o przesadzonej maślaności i z intensywną trochę olejkową, pomarańczową nutą. Cynamon też czułam wyraźnie, nawet zdobył się na pikanterię, trwającą na języku, ale zupełnie się z tym wszystkim nie zgrywał w ciastka korzenne. Po prostu wszystko to sobie było, jakby obok.
Do jedzenia osobno ciastka za nic mi nie pasowały. Tak sucho-twarde były nieprzyjemne w strukturze, a smak nie zachęcał. Za wysoka, cukrowa słodycz nie pasowała do tego niemal wytrawnego motywu masła. Żadne z nich nie pasowało do cynamonu, który odstawał jakby nie na miejscu i był rozczarowująco delikatny, a nuta pomarańczy nie wniosła niczego pozytywnego. Brakowało mi tu ogólnie korzenności - czuć głównie cynamon. Z różnymi smakami namieszali tu, namieszali, a końcowy efekt niecodzienny i dziwny, przekombinowany, a jednocześnie słodko-nudny.
Po spróbowaniu uznałam, że ze względu na twardość może przynajmniej w twarożku się sprawdzą, więc dam im szansę. Twarożek (jogurt typu greckiego Piątnicy i pół twarogu Pilos) wymieszałam z 2 łyżeczkami cynamonu, dodałam jakieś 35g orzechów pekan, 15g czekolady Wedel Karmelowa i 5 ciastek.
Ku mojemu zaskoczeniu, w zasadzie w ogóle nie nasiąkały i nie miękły w twarożku. Cały czas były kamiennie twarde. W smaku też się nie sprawdziły, bo choć cynamonowa baza podkreśliła cynamonowość tych ciastek, to jednak i tak jawiły się jako mało korzenne. Do tego mojej kompozycji nie pasowały mi po prostu ciastka maślane, a ich słodycz przesadnie mi to wszystko zasłodziła. Nie odnalazły się w tym.
Resztę oddałam Mamie, ale i jej nie pasowały, więc wróciły do ojca. Opinia Mamy: "Mają dziwny zapach, aż nie umiem określić. Na pewno mi czymś kwaśnym zajechały. Strasznie twarde, że aż się nie chce ich jeść. By skupić się na smaku za tą twardością, musiałam sięgnąć po kolejne ciastko. No... mocno maślane i słodkie. Takie po prostu cukrowo-maślane, a cynamon czuć, ale na tyle słabo, że nie nazwałabym ich ciastkami korzennymi. Dziwne".
ocena: 3/10
kupiłam: dostałam od ojca (kupił "chyba w Dealz")
cena: nie znam
kaloryczność: 455 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie
Skład: mąka pszenna, surowy cukier trzcinowy, 17% masło, karmelizowany syrop cukrowy, inulina, cynamon, przyprawy, skórka pomarańczowa, naturalny aromat cynamonowy, sól, środki spulchniające (wodorowęglan amonu, wodorowęglan sodu)















