Swego czasu myślałam, że fajnie byłoby na blogu zamieścić kilka recenzji alkoholi, ale okazało się, że zwyczajnie nie jestem ich fanką. Łagodnie mówiąc. A wydawanie na alkohol ogromnych sum wydaje mi się absurdalne. Z kolei tanie twory zwyczajnie mnie obrzydzają. A jednak dopuszczam dodawanie alkoholu do gotowania. Gdy chcę zrobić coś z przepisu, bardzo dokładnie się go trzymając, mała ilość alkoholu w daniu nie wydaje mi się niesmaczna. Czasem nawet porządna alkoholowość - jak w truflach czy niektórych ciastach - wydaje się pożądana. Dziś prezentowane wino postanowiłam zrecenzować, bo i tak je właśnie do gotowania kupiłam, ale też dlatego, że zwykłego białego u mnie na blogu nie było. Czerwone owszem, a białe tylko azjatyckie śliwkowe.
Tu jednak muszę przeprosić wszystkie osoby niepełnoletnie, które nie ukończyły 18 lat. Ten wpis przeznaczony jest bowiem tylko dla osób dorosłych.
Mołdawska Winnica Muscat Wine Semi Sweet to białe wino półsłodkie ze szczepu Muscat o zawartości 13% alkoholu, wyprodukowane przez Vinaria Romanesti w Mołdawii.
Wina spróbowałam w temperaturze pokojowej, bo nie lubię schłodzonych rzeczy i nie sprawiłoby mi żadnej przyjemności gdyby miało być chłodne.
Już po odkręceniu i powąchaniu z butelki wino wydało mi się lekkie, łagodne. Pachniało słodko-likierowo słodko-kwaskawymi brzoskwiniami / nektarynkami i mieszanką jasnych owoców, w tym chyba zielonymi winogronami, oraz białych kwiatów. Jego znacząca słodycz sugerowała wino raczej słodkie niż półsłodkie.
Wino miało kolor niemal wodnisty, lekko słomkowy. Także w strukturze wydało mi się lekkie i rzadkie. Pite zaś lekko szczypało, jakby złudnie musowało w język.
W smaku w pierwszej chwili wydało mi się nieco wodniste, a jednocześnie kwiatowe, jak jakaś rozrzedzona woda kwiatowa. Niemal bez alkoholu?!
Ten pojawił się nagle, uderzając jak błyskawica i równie szybko trochę się cofając. Tuż za mocnym, a odskakującym alkoholem, zjawiły się niedojrzałe owoce o wyrazistej kwaśności. Owoce zostały na dłużej niż mocny alkohol, nabierając słodyczy. Do niezbyt dojrzałych zielonych winogron dołączyły słodko-wodniste gruszki oraz... Chyba jasne brzoskwinie / nektarynki. Na pewno o smaku bardziej słodko-kwaśnym. Słodycz rosła szybko, kojarząc się trochę z owocowym likierem, czym przywrócił wyraźniejszą alkoholowość, a także wciąż z białymi, słodkimi kwiatami. Kwasek utrzymywał się, mimo że puścił słodycz przodem. Pomyślałam jeszcze o cytrynie i...
Cytrynowej nalewce? Alkohol zapiekł w gardle i na języku, dodając do owoców niemal korzenną pikanterię. Poprzez nią wróciła moc, powiedziałabym, że zaskakująco dosadna jak na wino. Trochę niemal wódkowo-gryząca.
Po wypiciu został posmak niezbyt dojrzałych zielonych winogron i gryzienie w język ordynarnego alkoholu, który próbował udawać korzenność. Czułam nieco rozgrzewającą alkoholowość, mieszającą się z kwiatami i słodko-kwaskawymi owocami, ale nie uderzało w głowę ani nic. Dosadność dotyczyła wydźwięku, nie realnej mocy.
Wino uznałam za mocno średnie, nawet w tej cenie. Zapewne można wypić, ale ja za nic nie miałabym na to ochoty.
Do gotowania nie sprawdziło się. Kiedy zaczęłam smażyć z nim mięso wołowe, rozszedł się słodko-kwaśny, trochę likierowy zapach, potem zatonął w reszcie. Gdy jadłam mięso z sosem z pastą gochujang, wino poniekąd wpisało się w słodycz miodu i cukru trzcinowego, ale też dodało dziwnego motywu, który kojarzył mi się z jasnym, lekko owocowym piwie, które zostało na drugi dzień po imprezie i się odgazowało. Dobrze, że danie było bardzo pikantne i dość słodkie, więc wino znalazło się na dalekim planie.
Reszta przypadła Mamie. Jej opinia: "Ono ma być półsłodkie?! Chyba ćwierćsłodkie jak już. Powiedziałabym, że w ogóle wytrawne. Takie kwaśne, wręcz kwachowate, więc niesmaczne. Nie wiem, jak w tym kwasie można jakiekolwiek owoce, nuty czuć. Ja w nim czuję tylko kwaśność, nawet jak podeszłam z dobrymi chęciami, by się wczuć."
ocena: 5/10
kupiłam: Kaufland
cena: 16,99 zł (za 750ml; promocja)
kaloryczność: 88 kcal / 100 ml
czy kupię znów: nie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.