Nie jem mlecznych czekolad, bo zwyczajnie nie lubię, nie sprawia mi to przyjemności i nie widzę celu w jedzeniu czegoś tak nie kakaowego, nudzą mnie. Acz umiem docenić dobrą i potrafię przyznać, że są połączenia, w których sprawdzają się najlepiej. Choć np. w brownie w moim odczuciu nie ma miejsca dla czekolady mlecznej, w moim cieście, które nazwałam sobie Pomarańczową Delicją, krem musi być mleczno czekoladowy. Ciemna za bardzo przytłacza pomarańczowość. Nie robię tego jednak jakoś szczególnie dużo, więc na razie jeszcze miałam jakieś czekolady do tego. Dziś przedstawianą jednak dostałam od ojca, którego jakiś czas temu zapytałam, czy nie rzuciła mu się w oczy Goplana Śmietankowa, nie mleczna. Swoją drogą, chyba ją wycofali. Mleczna Goplana ze względu na swój mocno orzechowy (od aromatu) charakter nie nadawała się, więc szukałam czegoś innego, tańszego od Meybona Feine Vollmilch Schokolade Tanzania 45 % Kakao / Fine Milk Chocolate 45 % Cacao, by nie zbankrutować. Pewnego razu ojciec przywiózł mi tę (chyba poprosiłam go o nią jeszcze przed Meyboną?). Pamiętałam bowiem, że DM Bio Vollmilch Schokolade - Ganze Nus była dobra.
DM Bio Vollmilch Schokolade Zartschmelzend to mleczna czekolada o zawartości 37% kakao, marki własnej Drogerii DM.
Po otwarciu zagrzmiał intensywny zapach mocno maślanego, lekko solonego toffi i szklistego karmelu. Też mocno maślanego jednocześnie. Wyobraziłam sobie od razu miękkie cukierki toffi z lepkim nadzieniem kakaowym (coś jak Goplana Toffino Choco czy Wawel Tofflars) i lśniący, chrupiący karmel. Wiązały się z poczuciem ciepła. Ogrom masła i karmelu mieszały się z pełnym, jakby naturalnym, wiejskim mlekiem oraz echem orzechów. Też łagodnych, naturalnie słodkawych i maślanych orzechów nerkowca, może z dodatkiem pojedynczych laskowych bez skórek.
Wysoce tłusta tabliczka odznaczała się pewną twardością, konkretem, mimo że nie trzaskała podczas łamania. Trochę się za to kruszyła.
W ustach czekolada miękła i rozpływała się w tempie średnim, w sposób mazisty, zachowując jednak zbitość. Choć była gęsto kremowa i aksamitna, nie potrafię nazwać jej gładką ze względu na marginalną proszkowość. Ratowało to trochę od bardzo wysokiej tłustości masła.
W smaku czekolada wręcz zaszarżowała mocno mleczno-maślanym toffi. Toffi o słodyczy o dziwo tylko średnio silnej, nie wysokiej, które zahaczało niemal o krówkę. Krówkę szlachetniejszą, pozbawioną zacukrzającego aspektu.
Po chwili podkreślił je palony, choć też maślany karmel. Wyobraziłam sobie szklisty, chrupiący karmel, a po chwili jeszcze jednak znów twór bardziej miękki: karmelowe cukierki z nadzieniem czekoladowym, w którym bardzo delikatnie zaznaczyła się odrobińcia-odrobineczka kakao. Nie jednak gorzkość.
Gdzieś za nimi przemknął mi nieco orzechowy akcent. Taki niedookreślony, ogólnie orzechowy, ale nadający całości głębi i wpisujący się w karmelowość. Wyobraziłam sobie orzechy karmelizowane, otulone chrupkawo-lepką warstwą lekko solonego ni toffi, ni karemlu. Jakbym na siłę miała wskazać jakieś orzechy, były by to naturalnie maślane nerkowce, może z dodatkiem laskowych.
Mleko trochę czekało, by zająć znaczącą pozycję do mniej więcej połowy rozpływania się kęsa. Wydawało się bardzo naturalne, wiejskie. Wraz z poczuciem ciepła, jakie biło od toffi i karmelu utworzyło sielski, wiejski klimat.
Słodycz wzrosła i z czasem zaczęła wydawać się ryzykowna. Mleczność jednak tak podeszła maślaność, że jakby trochę odeszły od tych toffi, krówek i karmelu, a wystąpiły osobno, sprawiając, że słodycz skierowała się na przystępniejszy tor. Wysoki, ale zrozumiały dla mlecznej czekolady.
Mleko trochę zabarwiło się toffi, maślaność w sumie... również. Acz to właśnie ona, maślaność, dominowała na końcówce. Jako jakiś maślano-mleczny pudding w wariancie toffi-krówkowym. Ten słodyczą znów łypał ku przesadzie.
Po zjedzeniu został posmak bardziej budyniu toffi-krówkowego ze znaczącym motywem maślanym, ale też wyraźnie mlecznym. Pojawiło się też echo kakaowo-orzechowe. Nie gorzkie, ale nadające głębię i szlachetność. Odnotowałam też to, że jakby słodkie ciepło trochę zaznaczyło się w gardle.
Czekolada wyszła bardzo dobrze, choć nie przekonała mnie aż tak wysoka maślaność kosztem mleczności. Wolałabym, by zamiast aż tak dominować nad mlekiem, stało z nim na równych prawach. I ta tłustość masła też mnie trochę już przytłoczyła (w DM Bio Vollmilch Schokolade - Ganze Nus sprawę ratowały orzechy). A jednak wyrazisty smak maślanego toffi, toffi lekko solonego i podkreślonego karmelem oraz nadzieniem czekoladowym prosto z cukierków karmelowych, przechodzące w toffi-krówkowy budyń, wszystko to oczywiście z mlekiem wyszły naprawdę zacnie. Tym bardziej, że choć w pewnym momencie były ryzykownie słodkie, ogół jawi się jako odpowiednio słodki, nieprzesłodzony. Nutka orzechowo-kakaowa wypisanym nadała szlachetnej głębi, a jednak nie były zbyt wyraziste, by zburzyć klimat toffi.
Nawet ja zjadłam trochę z przyjemnością, choć mleczne czekolady nie sprawiają mi obecnie przyjemności. Jakieś 1,5 kostki mi jednak wystarczyło, bo czułam przesyt tej słodyczy.
Krem z tą czekoladą bardzo zgęstniał, po jakiejś godzinie czy dwóch zastygł aż nieco przesadnie, że do reszty dodałam trochę ciepłego mleka, by wyłożyć resztę na drugą połowę wypieku. A i tak dałam odrobinkę mniej masła, a więcej serka Philadelphia Light.
Smak wyszedł zachwycająco. To był prawdziwie mleczno czekoladowy krem! Czuć mleko, maślaność takowej, a w dodatku charakter konkretnie tej czekolady. Skojarzenie z kakaowo-czekoladowym nadzieniem wypływającym z miękkich karmelków cały czas było obecne. Odrobina kakao, które daję do kremu właśnie ten motyw uwypukliła. Ogólnie czekolada ta w tym kremie wyszła na tyle intensywnie czekoladowo, że uznałam, że dodam mniej niż zwykle kakao, by nie zaburzyć smaku czekolady DM. To było dobre posunięcie.
Ogólnie to, jak ta czekolada wychodzi w kremie sprawiło, że dałam jej te 0,5 punktu więcej niż chciałam po zjedzeniu trochę osobno.
ocena: 9,5/10
kupiłam: ojciec mi kupił w Drogerii DM
cena: nie znam
kaloryczność: 573 kcal / 100 g
czy znów kupię: pewnie jeszcze o nią poproszę
Skład: nierafinowany cukier trzcinowy, 26% pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.