sobota, 4 lipca 2026

Nelli Tatransky Les Horka Cokolada Lieskove orechy, cucoriedky ciemna 54 % z orzechami laskowymi i suszoną żurawiną

O słowackiej marce Nelli nie znalazłam za wiele, a o jej istnieniu dowiedziałam się w momencie, gdy natknęłam się na ich tabliczki w sklepie z pamiątkami i naturalnymi produktami (jedzeniem, ale też kosmetykami etc.). A tam zaszłam, bo znajomy szukał Kofoli. Jakoś bowiem szybko zrobiliśmy planowaną trasę w Tatrach i wróciliśmy do Starego Smokoveca, gdy jeszcze wszystko było pootwierane. Tabliczek Nelli była tam cała półka. Którą wybrać? Na pewno od razu odrzuciłam inne niż ciemne. Potem zaś... Zdałam się na wzrok i kupiłam tę w wyróżniającym się opakowaniu, zdobionym przez uroczą kozicę.
Wzięłam ją ze sobą na Przełęcz Krzyżne, na którą weszłam, idąc z Gęsiej Szyi przez Wolarczyską i koło Czerwonego Stawu w Dolinie Pańszczycy. Jakież było moje zdziwienie, gdy na pobliskim szczycie w trakcie czekoladowej sesji zdjęciowej dostrzegłam... kozicę.

Nelli Tatranský Les horká čokoláda Ručne vyrábaná Lieskové orechy, čučoriedky to ciemna czekolada o zawartości 54 % kakao z orzechami laskowymi i suszoną żurawiną.

Po otwarciu rozszedł się przecukrzony zapach czekolady niewątpliwie ciemnej i bardzo orzechowej, zrównanej z surowymi orzechami laskowymi. Gorzkość przybrała klimat niemal niealkoholowego likieru, może bardziej syropu kakaowego, zaś orzechy... Mieszanki surowych orzechów i migdałów pod przewodnictwem laskowych. To, że to zapach dodatku, nie samej czekolady, wcale nie było takie oczywiste, orzechowość częściowo zdawała się płynąć z czekolady. Żurawina za to pobrzmiewała leciuteńko w oddali - i to bardziej jako czerwone owoce, w tym może i żurawina.

Spód tabliczki wyglądał smutno: dodatków pożałowano i umieszczono je głównie na środku. Parę połówek laskowców i sporo pyłu, drobnicy ze skórkami oraz kilka wielkich żurawin trzymała się całkiem nieźle. Przy łamaniu czekolada trzaskała głośno i chrupko, jako że była twarda. Dodatki, ku mojemu zaskoczeniu, mocno się jej trzymały.
W ustach czekolada rozpływała się w średnim tempie, zaraz mięknąc. Stawała się gęstym, lepkim, tłustym kremem. Dodatki szybko od niej odpadały. 
Orzechy zawsze, czy to gryzione wcześniej obok czekolady, czy po jej zniknięciu miały taką samą strukturę. Żurawiny gryzione wcześniej przedstawiały się jako twardsze i suchsze. Po tym, jak czekolada zniknęła, minimalnie zmiękły i zdobyły się na soczystość. Nie wysoką, ale jednak. Trochę trzeszczały, a pesteczki dodały im chrupkości. 
Orzechy lekko chrupały, zdradzając miękkawość świeżych, potem skrzypiały, Drobinki tylko skrzypiały.

W smaku czekolada przywitała się dosadną słodyczą z echem... czegoś sztucznego. Do głowy przyszedł mi aromat / olejek migdałowy.
Słodycz już startowała z wysokiego poziomu, a po chwili jeszcze rosła. Zwłaszcza, że dołączyła do niej nuta wanilii. Wraz z niezbyt silnym, na pewno nie gorzkim na tym etapie kakao zbudowały klimat kakaowego syropu.

Aromat / olejek migdałowy zaczął z wolna przechodzić w ogólną orzechowość. A tę uszlachetniała lekka gorzkość. W kęsach z orzechami ewidentnie była to orzechowość rządzona przez surowe orzechy laskowe.
Gdy jadłam samą czekoladę, bez dodatków, orzechowość z dominującymi orzechami laskowymi też czułam.

Motyw syropu kakaowego przez moment zaczął iść w kierunku syropu kakaowo-kawowego, jednak słodycz wygrała z gorzkością i z czasem przeszedł w ogóle w jakiś syrop cukrowy. Słodycz aż trochę drapała. Niegryzione dodatki niezbyt ją tonowały, bo pobrzmiewały bardzo słabo.
Gdy z ciekawości pogryzłam je wcześniej, przebijały się przez czekoladę. Kawałki orzechów laskowych bardzo słabo, żurawina dosadniej. Sama czekolada jednak wtedy jawiła się jako słodsza i bardziej plastikowa, więc zostawiałam je na koniec.

Mniej więcej w połowie rozpływania się kęsa orzechowość wsparła nieśmiała nutka drewna. Naaromatyzowanie, olejkowość schowały się. Delikatna gorzkość otuliła drewno palonym motywem oraz odrobinką kawy ze śmietanką.

Słodycz... Może nie osłabła, ale przynajmniej przestała rosnąć. Czekolada zaczęła przejawiać lekko soczyste, czerwono owocowe skłonności. Czułam je nawet w kęsach bez żurawiny. To była słodka soczystość, trochę jak słodki syrop wiśniowy, ale jednak nieco ułatwiająca odbiór.

Dodatki nieco rosły w siłę. Żurawina długo prawie się nie odzywała, acz może i podkreślała soczyście owocowy akcent. Później dodawała do kompozycji trochę kwaśności. Laskowce za to na pewno podkręcały surową orzechowość - szybciej i częściej niż żurawina podkreślała soczystość.

Czekolada znikając jednak wróciła do bardziej słodkiego tonu, zacukrzając na poziomie gardła. Słodycz męczyła i drapała jeszcze bardziej w przypadku kęsów bez dodatków. Smakowo cukier trochę urozmaicało waniliowe echo.

Orzechy laskowe na koniec zaprezentowały się jako surowe lub prawie surowe i minimalnie słodkawe, łagodne, acz przeplecione goryczka orzechowych skórek.
Żurawina na końcu wciąż nie była jakoś szczególnie charakterna, ale pokazała się z bardziej kwaśnej strony. To na pewno suszona żurawina (nie kandyzowane czy liofilizowana).

Po zjedzeniu zostawał posmak dodatków, jeśli były w kęsie, a więc albo laskowców, albo żurawiny, albo obu na równych prawach. Oprócz tego czuć czekoladę jako splot cukrowego syropu, cierpkiej paloności i echa soczystego, ogólnie czerwono owocowego, jakby wpisanego w syropową słodycz. 

Czekolada wyszła bardzo w porządku. Baza, choć bardzo słodka, miała charakter orzechowo-migdałowy, lekko palony i z namiastką soczystości. Jak na 54%, całkiem przyjemna, mimo że pobrzmiewała nie w pełni naturalnie. Nie wiem jednak, dlaczego - skład nie wskazuje na dodanie aromatów innych niż waniliowy. Dodatków bardzo pożałowali, a i nie były jakoś szczególnie porywające, a po prostu dobre. Plus jednak, że świetnie dopasowały się do smaku bazy.


ocena: 7/10
kupiłam: mały sklep w Starym Smokovecu
cena:  4 (około 17 zł; za 80g)
kaloryczność: nie podana
czy kupię znów: nie

Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, orzechy laskowe, liofilizowana żurawina, lecytyna E322, naturalny aromat waniliowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.