Chciałam zjechać falę "zdrowego odżywiania", ale doszłam do wniosku, że za dużo osób poczułoby się urażona, więc krótko napiszę, że nie podoba mi się to reklamowanie wszystkich fit / eko / bio produktów i fakt, że ludzie dostają na ich punkcie obsesji. Uważam, że to głównie (oczywiście nie we wszystkich przypadkach) marketing. To, że ludzie coraz częściej ściągają zza granicy super zdrowe wymyślne jedzenie, mające cudowne właściwości i skomplikowane nazwy. "Dar od bogów" plemienia A, "cudowny wynalazek" plemienia B... Może te plemiona po prostu zastosowały ten sam chwyt, co ludzie wykorzystują teraz? Jedni zaczną coś wychwalać, to i reszta się rzuci. W końcu, mimo cudownych wartości zawartych w danych roślinach, żadne starożytne ludy do naszych czasów nie przetrwały.
Warto się nad tym zawsze trochę zastanowić i nie wierzyć we wszystko, co czyta się w internecie, ale warto również pozostać otwartym na wszelkie nowości. W końcu kto wie, może rzeczywiście coś w tym wszystkim jest? Tutaj przechodzimy do tematu "superfood", w którym ja nie siedzę, ale to i owo słyszałam.
Nic nie sprowadzam zza granicy przez internet, bo nie wierzę w to, że tamte rośliny mają coś, czego nie można znaleźć u nas. Aronia - niedoceniona i zapomniana, a z tyloma właściwościami! Warto o niej trochę poczytać w wolnej chwili.
Ludzie na całym świecie potrafią jednak wykorzostać jakoś to, co u nich rośnie. Czy to w celach zarobkowych, czy leczniczych (albo to i to na raz). Chiński żeń szeń rzekomo jest jednym z najważniejszych azjatyckich ziół. Nic dziwnego, skoro dodaje energii, wzmacnia pamięć i kondycję, a także obniża cholesterol. Ciekawe, dlaczego Azjaci żyją tak długo?
Guarana? Ciągle o niej słyszę, a czym naprawdę jest? "Darem bogów" z dorzecza Amazonki 4 razy silniejszym od kawy i od niej zdrowszym. Zapobiega miażdzycy i, tu coś dla mnie, pomaga na migrenę.
Czymże jest bogaty w witaminę C baobab, przy korzennym korzeniu maca wzmacniającym mięśnie i pamięć, wystąpującym jedynie w górach w Peru (znowu coś dla mnie).
A chlorella? Malutka alga, będąca multiwitaminą natury, o której na razie wyczytałam tylko, że jest anty-rakotwórcza i oczyszcza z toksyn, a także, jak wszystkie poprzednie wypisane, dodaje energii.
Pewnie zapytacie: co to wszystko ma wspólnego z tematyką bloga? Już odpowiadam: Zotter ArtificialFertiliser for Spirit and Soul czyli ciemna czekolada 70 % z nugatem z konopi (20%) i aroniowo-kokosowym (40%) kremem z wiórkami kokosowymi oraz żeń szeniem, guaraną, korzeniem maca, baobabem i chlorellą.
Wyjęłam tabliczkę z opakowania z jakże interesującym rysunkiem, a kiedy otworzyłam złotko i zobaczyłam błyszczącą, bardzo ciemną, tabliczkę poczułam cudownie smakowity zapach tylko co upieczonego murzynka, z ogromną ilością gorzkiej czekolady. Zbliżyłam ją do nosa. Przy kolejnym wdechu jej aromat skojarzył mi się raczej z alkoholową truflą.
Nugat z konopii nie jest idealnie gładki. Właściwie przypomina marcepan, na który ktoś zmielił migdały za bardzo. Ma lekko gumowatą, grudkowatą strukturę, jest plastyczny, a mimo to zbity. W smaku... zaskakujący. Silna jest tu nuta mleczna i słodycz, ale także lekko gorzkawy smak orzechów i siana (?).
Teraz wiem, że wszystkie te dodatki nie były tylko "ot tak sobie" - wbrew pozorom sporo wniosły do czekolady, bo było w niej wiele "smaczków" zbyt dobrze mi nieznanych. Warstwa z nasion konopi była interesująca, a samo połączenie kokosa i aronii... wydało mi się trochę przyćmione przez słodycz, chociaż i tak bardzo dobre. Czekolada na wierzchu była po prostu cudowna. Z chęcią zjadłabym ją także jako czystą tabliczkę.
ocena: 9/10
kupiłam: zamówiłam u dystrybutora
cena: 16 zł
kaloryczność: 485 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie
Skład: surowy cukier trzcinowy, masa kakaowa, masło kakaowe, nasiona konopi, pełne mleko w proszku, sok z aronii, wiórki kokosowe, syrop glukozowy z inwertowanego cukru, mleko, napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), odtłuszczone mleko w proszku, sproszkowany kokos (mleko kokosowe, maltodekstryna), masło, skoncentrowany sok cytrynowy, sól, lecytyna sojowa, chlorella w proszku, baobab, żeń szeń, maca w proszku, guarana, wanilia, proszek cytrynowy (skoncentrowany sok cytrynowy, skrobia kukurydziana, cukier) lecytyna słonecznikowa, cynamon