Uwielbiam płatki owsiane, lubię krówki (teoretycznie... praktycznie ich nie jem, bo jak jakiś próbuję, to coś mi nie gra), ale bohater (bohaterka?) dzisiejszej recenzji nigdy specjalnie nie krzyczał do mnie: "kup mnie!". Czytając pochlebne opinie, uznałam, że może to być coś dobrego, ale dalej jakoś tak byłam neutralnie nastawiona. Aż w końcu moja obojętność mnie zdenerwowała i kupiłam. Ma to jakiś sens? Udawajmy, że tak.
Ania Baton Crunchy Owsiany to baton zrobiony na bazie łamu waflowego z mąki owsianej i płatków owsianych.
Po otwarciu poczułam wyraźny zapach karmelowej krówki z zaskakująco znaczącym akcentem soli (wypieczenia?). W trakcie jedzenia ten akcent zaczął mi się wydawać bardziej jakby... ja wiem? Jakby pochodził od jakiś "ciepłych" przypraw.
Batonik był twardy, ale w trakcie przeżuwania nie męczył, bo rozchodził się trochę jak sucha krówka. Płatki może i mogłyby być minimalnie bardziej miękkie, ale nie był to kamień, a po prostu konkretna przekąska, której zjedzenie zajmuje trochę czasu.
Przy tym smaku to jak najbardziej plus. Przede wszystkim czuć tu owsianość - taki łagodny, charakterystyczny i zbożowo-neutralnawy smak zespojony z krówką. Wyrazista, smakowita, najprawdziwsza krówka bez niepożądanych posmaków - to było to. Miała nieco palonokarmelowy charakter, taką naturalnie słonawą nutkę. Słodycz, dzięki ogólnej owsianości, wydawała mi się rewelacyjnie stłumiona i idealnie trafiona. Pod koniec zrobiło się co prawda już bardziej słodko, ale wciąż nie przesadnie.
Smak całości okazał się nadzwyczaj prosty - to po prostu nieprzesłodzona krówka z owsianą bazą. Baton smakował mi tym bardziej, że nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Oryginalny i nieprzekombinowany.
Wolałabym jednak, żeby był chociaż odrobinkę mniej twardy.
ocena: 9/10
kupiłam: Tesco
cena: 2,59 zł (za 45 g)
kaloryczność: 408 kcal / 100 g
czy znów kupię: możliwe
Skład: łam waflowy 50% (mąka owsiana), płatki owsiane 30 %, syrop ryżowy, cukier, tłuszcz kokosowy, mleko w proszku
Producenci nie oszukują... baton rzeczywiście jest owsiany i to nie tylko z nazwy :) Na moje kubki smakowe był za słodki ale ja mam bardzo niski prób tolerancji słodkości ;) Twardość mi nie przeszkadzała ;)
OdpowiedzUsuńA kto mówi, że tu ktoś oszukuje? :P
UsuńMiałam na myśli ogólnie :) Czesto jest tak, ze producent pisze o czym na opakowaniu swojego produktu a tego nie czuć ;)
UsuńA, to prawda.
UsuńPS Patrz, to to obrzydlistwo, o którym Ci kiedyś pisałam: http://www.lidl.pl/pl/oferta.htm?action=showDetail&id=101619 W tym było czuć aż za dużo. :P Spaleniznę w sensie.
Widziałam wczoraj w ulotce, ale dziękuję za link :)
UsuńBędę musiała zajść i zobaczyć, czy będzie a mogę nie zdazyć bo są ludzie, którzy praktycznie wszystko wykupują :P
To raczej tahini, którego powinno się unikać. :P
UsuńUwielbiam te batony. Jeśli jednak myślisz że ten wariant był twardy to spróbuj orkiszowego ;)
OdpowiedzUsuńMyślę tak, dlatego po orkiszowy nie mam najmniejszego zamiaru sięgać. Lubię mieć zęby. :P
UsuńTeż widziełam je w sklepie ale dla mnie za twardy:/ Z tej firmy bardzo lubię ciastka owsiane i te w kształcie zwierzątek:) Też mają dobre składy:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Gwiazdeczka*
Za ciastkami ostatnio jakoś w ogóle nie przepadam, a i tej firmy w sklepach nie widuję, więc odpada. :P
UsuńDobrze jednak wiedzieć, że coraz więcej takich produktów z dobrym składem jest.
Za pierwszym razem okrutnie go zhejtowałam za zapach w recenzji, w drugiej się z nim przeprosiłam na IG i zachwalałam. Teraz po czasie? Mam chyba ambiwalentny stosunek :D Drugi smak orkiszowy według mnie różnił się detalami, więc to od Ciebie zależy czy się skusisz ^^
OdpowiedzUsuńZa zapach? A też czułaś krówkę czy coś innego?
Usuńkrówkę też czułam, ale przede wszystkim co innego...
UsuńA idź mi z tym "co innego". No, "rzygi" w recenzji napisałaś, ale... jakie? xD Że jakby to zepsute było, takie jakieś zbożowe-rzygi czy...? Nie potrafię sobie tego wyobrazić nawet, jak Ty to tam mogłaś czuć! Dobra, pewnie już tak dokładnie nie pamiętasz, ale... Może uda Ci się to bardziej przybliżyć? Haha, wybacz, dziwna jestem, ale serio mnie zaciekawiło.
Usuńtakie rzygi co powinno się przez z z kropką napisać xD (ż). Zapach rozkłądającego się zwierzątka... (królika) mojej koleżanki dawał podobnie o.O przenikał i zamulał... no nie mogłam wyrobić jak słowo daję! A zepsuty nie był xDD
UsuńNiee, "żarcie" jest przez "ż", jak takie okropne to "rzygi" koniecznie. xD
UsuńO nie, już wiem, co masz na myśli. Taki słodkawy, martwy... uh, kieedyś mój ukochany szczurek tak dawał, i nie mogłam sobie długo wybaczyć, że zamiast go opłakiwać, tęsknić za nim, to nie mogłam tego smrodu z pamięci wywalić.
hahaha normalnie jakbyś czytała mi w myślach! Dokładnie jak piszesz tak jest! Słodkawy, martwy... brrr.... Normalnie jakbyś się ze mną tym fetorem zaciągnęła :D Co gorsza nigdy nie wymarzę tego zapachu z pamięci i jest wryty jest do końca mego życia w mą pamięć- trauma xD
UsuńTo ja bym pewnie już ogółem od biednej Ani z daleka się trzymała. xD
Usuńhahaha xD
UsuńIle razy koło niego przechodzę, zawsze kusi mnie, by go kupić. Chyba w końcu ulegnę. :)
OdpowiedzUsuńMożesz ulec, w końcu to taka drobinka i fortuny nie kosztuje. :P
UsuńOstatnio powtórzyłam sobie orkiszowego albo owsianego i z tego co pamiętam oba były wcześniej grubsze i miały lepszą konsystencję - trochę się namęczyłam jedząc xd
OdpowiedzUsuńJa aż tak krówek nie lubię, ale zgodzę się że batonik jest bardzo dobry, tylko u mnie raz na jakiś czas :)
Wiesz, ja doszłam do wniosku ostatnio, że takich realistycznych krówek w sumie też aż tak nie lubię, ale uwielbiam takie jakieś moje wyobrażenia o krówkach-idealnych, idealizowane wspomnienia "dawnych krówek" itp. :P
UsuńRaz na jakiś czas? E, u mnie nie ma mowy. Nie robiłabym do niego częstszych powrotów niż np. za parę lat, albo po jakiś zmianach (bo z tego, co wiem, to już raz go trochę zmienili). Raz na jakiś czas to do niektórych czekolad mogę wracać. :D A tak a pro po... jak tam, chcica na czekoladę u Ciebie nie wróciła?
Parę lat.. Szmat czasu dla takiego młodziaka jak ja :D A co do wyobrażeń to mam tak samo z szyszkami ;)
UsuńMiło że pytasz, troszkę chicicy wróciło.. Szykuję 4/5 update'ów na bloga :) Czy do blogowania wrócę nie wiem, ale to co zebrałam uporządkować muszę :D
Szyszek to z kolei nawet nigdy nie jadłam (ta z Legal Cakes chyba się nie liczy).
UsuńJa obecnie bez bloga bym się nigdy nie obeszła - chodzi już nawet samo zapisywanie wspomnień, bo... tak jak robiłam kiedyś, w zeszytach, to by mi ręka od pisania chyba odpadła. :P
Uwielbiamy go ale zawsze nas zastanawia po co ten cukier skoro już dodali syrop ryżowy :( Z tego względu już dawno go nie jadłyśmy.
OdpowiedzUsuńTeż uważam, że za dużo słodzideł, ale może dzięki temu łatwiej uzyskać smak krówek? Nie wiem.
UsuńHaha, też w teorii kocham pewne smaki (chociażby chałwę czy marcepan), ale w praktyce po nie nie sięgam, bo coś tam, coś tam .
OdpowiedzUsuńBatona uwielbiam :)
Właśnie i z chałwą, i marcepanem też to mam. Choociaż jeśli o to pierwsze chodzi, to ostatnio raz i drugi wróciłam do Familijnych chałwowych, więc można powiedzieć, że po chałwę(wowe coś) to sięgam.
UsuńJest przepyszny! Ostatnio nadrobiłam zapasy w Rossmannie :D
OdpowiedzUsuń