czwartek, 14 maja 2026

Jaskólskich Pasieka Surowy Miód Cząbrowy 2025

Ostatnio, jeszcze przed zamówieniem Nadbużańska Pasieka Wędrowna Miód Gryczany nektarowy  czułam już, że miody mi przeszły. Są mi potrzebne tylko zimą do masy makowej, ale to też - wtedy nie musi to być miód z najwyższej półki. Mama jednak ma jeszcze strzały, że zjadłaby jakiś dobry, spróbowała inny itd. Na miód cząbrowy jednak nie wpadłyśmy. O istnieniu takiego dowiedziałam się dopiero otwierając przesyłkę. No tak, w końcu zioła też kwitną i nektarują. O innych ziołowych miodach słyszałam (i np. Sądecki Bartnik Miód kolendrowy jadłam). Z tym, że... sam cząber jakoś z niczym mi się nie kojarzy (wiem, że jest taka roślina, ale nie znam jej, nie próbowałam). Dziś prezentowany dostałam jako gratis od sklepu Miód Dobry! i dopiero zaczęłam czytać, "z czym go zjeść". Jak się okazało, to wręcz unikat, czasem określany "polską manuką". Stąd taki prezent uważam za jeszcze milszą rzecz! Pochodzi z pasieki z tradycjami, które kontynuuje najmłodszy przedstawiciel rodu, z Kujaw. Tam właśnie uprawia się cząber - roślinę ogólnie rzadko w Polsce uprawianą. Zbiór późny, acz jako że ze znaczącą zawartością wody, nie krystalizuję się za łatwo. Jego smak opisano jako bardzo intensywny. Byłam więc bardzo, bardzo ciekawa. I ponoć nie tylko ja, bo miody cząbrowe z Jaskólskich Pasieki ponoć w tym roku niemal od razu się sprzedały. A dotąd zwykle jeździły do Szwecji. Naprawdę, bardzo miło jest dostać i poznać taki rarytas!

Jaskólskich Pasieka Surowy Miód Cząbrowy 2025 to cząbrowy miód nektarowy z Kujaw, ze zbioru z roku 2025, u mnie jako próbka w słoiczku 48g.

Po odkręceniu poczułam wyrazistą słodycz o pikantnym charakterze. Słodycz wciąż w pewien sposób jawiła mi się jako nieco wręcz słodziusia, jak często w przypadku jasnych miodów, ale miałam wrażenie, jakby taki przeciętnie słodziusi miód w tym przypadku przyprawiono nieokreślonym, trochę korzennymi ziołami.

Miód oczywiście był bardzo lepiący, ale też przyjemnie jak na miód gęsty. Mój był półpłynny, zaczął się krystalizować. Jako że takich nie lubię, rozpuściłam (oczywiście w kąpieli wodnej, pilnując, by nie przegrzać). Formował się w stożek podczas lania z łyżeczki, acz jego kropla tworzyła niezbyt kształtną, słabą kulkę.
W ustach miód wydał mi się jakby wręcz pełny, gęstawy jak na miód. Nawet po tym, jak go rozpuściłam. Zrobił się płynny, ale o pewnej gęstości nie zapomniał.

W smaku pierwszą poczułam delikatną słodycz. Zaskakująco jak na miód delikatną, oddającą kwiaty. Pomyślałam o miodach wielokwiatowych, ale w wersji mniej słodkiej. Takiej, w której słodycz żywo dopiero narasta.

Słodycz rosła dość szybko, ale wcale nie tak mocno. Przemknęła lekka pikanteria, coś zaczęło drapać w gardle. Pomyślałam, że to kwiatowa słodycz tak drastycznie podskoczyła, ale nagle odkryłam, że w gardle rozbrzmiała pikanteria. Przyszedł mi do głowy pieprz... acz jakby cynamonowy. Była to cynamonowo-pieprzna nuta jakby zatopiona w niemal słodziusich, słodziuteńkich na wydźwięk realiach. Pomyślałam o ziołowo-kwiatowym, rześkim, ale ostrym pieprzu, który dominował w jakiejś całej korzennej mieszance. Za słodyczą zatańczyły jakby ciepło korzenne przyprawy i zioła - nieokreślone, ale bez wątpienia lekko ostre. Ostre w słodki sposób. Ta charakterniejsza słodycz stanęła jakby obok tej zwyklejszej, jasno miodowo-kwiatowej. Na końcówce słodycz wydała mi się jedynie wysokawa.

Po zjedzeniu został posmak słodziusiego, jasnego miodu i kontrastowa do niego pikanteria pieprzo-cynamonu. Czuć go wręcz w gardle. W posmaku jawił się jako pieprz bardziej złożony, nie taki oczywisty (może cząber, którego smaku nie znam). W gardle czułam trochę efekt porównywalny do tego, jak na języku zaznacza się lukrecja.

Bardzo ciekawy miód. Podobała mi się ta niska słodycz i pikanteria, a także kontrast słodziuteńkości i pieprzności. Nie aż tak, bym miała kupić w tej cenie, ale bardzo cieszę się, że spróbowałam.

Pomyślałam, że najlepszym otoczeniem do wczucia się w ten miód będzie twarożek, bo jest neutralniejszy, łagodniejszy od jogurtu. A z kolei twarożek to obecnie jedyne, do czego jadam pestki dyni - na nie po prostu miałam ochotę. Sypnęłam 22g lekko podprażonych, by nie odciągały uwagi od miodu.
Efekt był smaczny, jako że potwierdziło się, że miód cząbrowy idealnie zaprezentował się na twarożkowym tle. Wydał mi się jeszcze bardziej uroczo słodziusi, a jednocześnie jeszcze bardziej cynamonowo-pieprzny. Zupełnie, jakbym cały twarożek doprawiła szczyptą cynamonu i pieprzu. Miód trochę rzedł i wsiąkał w twarożek, ale do pewnego stopnia starał się swoją gęstawość utrzymać. 


ocena: 9/10 (nuty smakowe, jakość w odniesieniu do ceny)
kupiłam: dostałam od miod-dobry.pl
cena: jak wyżej, ale cena to 109 zł / 450g
kaloryczność: nie podana
czy znów kupię: nie

PS Jeśli ktoś czuje miodowy niedosyt, zapraszam na aktualizację recenzji Miód z pasieki Moja Pszczoła Nektarowy Gryczany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.