Jak wiecie albo i nie wiecie, bardzo lubię czekolady "ciemne śmietankowe". Czasem mam po prostu ochotę na jakąś mleczną tabliczkę, ale taką, która mnie nie zasłodzi i nie zacukrzy, a jeszcze zaserwuje wyraźne kakao. Z tych ogólnodostępnych moją faworytką jest (chyba ostatnio wycofana) Bellarom Rich Chocolate, więc wyszłam z założenia, że skoro dla Lidla można zrobić tak dobrą czekoladę, to dlaczego niby kauflandowskie propozycje miałyby być gorsze?
Kaufland Classic Edel Herbe Sahne to "czekolada deserowa śmietankowa", czyli ciemna mleczna o zawartości 45 % kakao.
Drugim zaskoczeniem był zapach, bo mało, że był smakowitym duetem orzechowego kakao i wręcz karmelowej śmietanki... On wydał mi się zdecydowanie mniej słodki niż Bellarom czy Chateau.
W smaku w pierwszej chwili wydała mi się prawie niesłodka i delikatna, lecz nagle mignęła mi ledwo uchwytna gorzkawość kakao
Wtedy w ustach rozszedł się wyrazisty smak śmietanki, od czego popłynęła naturalna mleczna słodycz. Wydała mi się wręcz szlachetna i idealnie trafiona, bo mimo że z czasem zaczęła nieco rosnąć, wciąż wydawała się płynąć głównie z samych składników mlecznych.
Smak przechylał się raz w stronę śmietanki, raz "orzechowego" kakao, co wyszło jak smakowa wojna podjazdowa. Poszczególnym składnikom zdarzało się wyłamać ze szlachetności, momentalnie pojawiały się bardziej ordynarne, proste nuty, co jednak bardzo mi się podobało.
Na koniec kakao wybijało się ponad śmietankę, jednak przyozdobione słodyczą pozostawiało w ustach posmak błogiej czekoladowości i sosu orzechowo-czekoladowego. Było wyraziście, bez szaleństw, ale i bez nudy. To taki idealnie wyważony ciemnoczekoladowy, trochę piernikowy deser ze śmietanki, mleka z kakaowo-orzechowym sosie w formie tabliczki. Poziom słodyczy był nieco niższy od Bellarom i Chateau. Chyba smakowała mi bardziej od wspomnianych. To rewelacyjna jakościowo czekolada o porządnym smaku i śmiesznie niskiej cenie.
ocena: 10/10
kupiłam: Kaufland
cena: 5,99 zł (chyba)
kaloryczność: 563 kcal / 100 g
czy kupię znów: tak
Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, śmietanka w proszku (15%), mleko pełne w proszku (4%), słodka serwatka w proszku, lecytyna sojowa
----------------
Aktualizacja z dnia: 24.10.2019
Jako jednak, że wartości zmianie nie uległy, smak nie jakoś drastycznie, więc postanowiłam, że dodam po prostu aktualizację.
Przy łamaniu i ogólnie, gdy chodzi o strukturę wydała mi się bardziej skłonna do mięknięcia niż dawna, ale nie była miękkim ulepkiem, a raczej... tabliczką zmieniającą się w gęsty, tłusty w śmietankowy sposób krem. Przypominała maziste, gęsto-gęste brownie. Pod koniec pozostawiała sucho-pylisty efekt.
W smaku już od pierwszej chwili uraczyła mnie wysoką słodyczą, wymieszaną z mnóstwem pełnej, wyrazistej śmietanki. Była jakby naturalnie mlecznie słodka i śmietankowo-karmelowa, lekko palona. Śmietanka, trafiając na ten motyw, ustąpiła trochę miejsca orzechom.
Bliżej końca pojawiała się lekka cierpkość kakao, nakręcająca skojarzenie z piernikowo-orzechowym ciachem. Posmak był delikatnie cierpko-kakaowy i wciąż obłędnie śmietnkowy.
Próbując jedną przy drugiej doszłam do wniosku, że słodycz nowej znalazła ujście w śmietance, a jej palony motyw poszedł w piernikowość. Z kolei stara bardziej wymieszała słodycz i paloność, decydując się na karmel (tym samym, wydawała się szlachetniej słodka i wyważona, acz gdy mowa o sile słodyczy, została na mniej więcej tym samym poziomie). Co więcej, przy nowej bardziej zwróciłam uwagę na samo kakao... choć też wydawało mi się uproszczone, wręcz bardziej "kakałkowe".
Trochę jak... Surowa skała w porównaniu do pięknie oszlifowanej (stara) - obie na swój sposób piękne. Nowa kauflandowa jest bardzo, bardzo podobna do starej, ale nieco inna od niej. Bliżej jej do Bellarom Rich Chocolate i Chateau. Moje serce zostało przy starej, ale... gdybym jadła je w dłuższym odstępie czasu, na pewno bym tylu różnic nie wypisała. Były naprawdę drobne; ocena podtrzymana.