wtorek, 23 czerwca 2026

Vanini fondente 62 % con scorze di arancia e anacardi / dark chocolate 62 % with orange zest and cashew ciemna z Peru z karmelizowanymi orzechami nerkowca i kandyzowaną skórką pomarańczy

Poczułam się przytłoczona czekoladami z cytrusami, jakie miałam na wyjścia w góry. Nie są moimi ulubionymi, a miałam wrażenie, że zdominowały mi "górski stosik" w komodzie z czekoladami. Dziś przedstawianej czekolady trochę się bałam. Obstawiałam, że może być podobnie nijaka, a nachalnie olejkowa jak Vanini fondente 62% con mandorle e cedro / dark chocolate 62 % with almonds and citron. Niestety, kupiłam ją razem z innymi Vanini. Kupując ją, szczerze myślałam o niej jako o obiecującej, bo uwielbiam nerkowce. Tydzień po spróbowaniu wspomnianej, znów ruszałam w góry. I szczerze-szczerze, niespecjalnie miałam ochotę brać w nie kolejną Vanini. Przeważył fakt, że nie lubię za długo trzymać czekolad z orzechami, bo lubią iść od nich w plamki (chyba od wydzielającego się tłuszczu?), nawet mimo długich dat ważności. Wolałam więc czym prędzej wziąć się za pozostałe z orzechami, by żadna nie musiała zimować w mojej komodzie.
Sama nie wiem dlaczego, wątpliwą tabliczkę wybrałam na zwieńczenie listopadowej wyprawy na Świnicę. Weszłam na nią z Doliny Zielonej Gąsienicowej zimowym wejściem. Z czekanem poszło mi tak szybko, że aż się zdziwiłam i już byłam na Świnickiej Przełęczy. Dalszy odcinek po skałach i łańcuchach za kolei zaskoczył mnie brakiem śniegu. Na szczycie było przyjemnie, bo dość ciepło i nawet niespecjalnie wietrznie. Idealnie więc na czekoladę. A zeszłam przez Liliowe i wzdłuż kolejki na Kasprowy Wierch, Doliną Gąsienicową.

Vanini fondente 62% con scorze di arancia e anacardi / dark chocolate 62% with orange zest and cashew to ciemna czekolada o zawartości 62 % kakao z Peru z prowincji Bagua z kawałkami karmelizowanych orzechów nerkowca i kandyzowaną skórką pomarańczy.

Po otwarciu poczułam intensywny, zdecydowanie dominujący zapach olejku pomarańczowego z echem słodkiego soku / napoju pomarańczowego. Ledwo dopuszczał do głosu paloną, cierpką, ale niezbyt gorzką czekolada. Ogólna słodycz była średnio wysoka, ale i ona zdawała się podległa olejkowi, skądinąd sama wydawała się trochę pomarańczowa.

Tabliczka w dotyku wydawała się kremowa i potencjalnie ulepkowata. Kiedy ją łamałam, wykazywała twardość i porządnie, chrupko trzaskała. W przekroju pokazało się mnóstwo kawałków dodatków: średnio-małych nerkowców i średnich oraz dużych pomarańczy. Te drugie przybrały dziwnie zielonkawy odcień.

W ustach czekolada rozpływała się maziście, w tempie średnim. Dała się poznać jako średnio tłusta i kremowa. Po pewnym czasie wyłaniały się z niej dodatki. Jak się okazało, całe mnóstwo. Wprowadziły wodnistość, jako że z pomarańczy i nerkowców rozpuszczał się cukier. To subtelna karmelowa otoczka rozpuszczała się częściowo wraz z czekoladą. Acz była tak znikoma, delikatna, że uwierzę, że niektórzy mogli by nawet nie zarejestrować, że jakaś tam była.
Gdy z ciekawości raz i drugi pogryzłam dodatki wcześniej, obok czekolady, były twardsze. Zwłaszcza nerkowce wydały mi się niecodziennie twardo-chrupiące i w porywach pokryte trochę krucho-cukrową skorupką, a pomarańcza dlatego, że nie zdążyła jeszcze nasiąknąć i miała jeszcze suchą, aż dziwnie kruchą od cukru strukturę.
Czekolada w końcu stała się nazbyt najeżonym zlepem dodatków. Zrobienie kęsa bez dodatków w zasadzie było niemożliwe. By wczuć się w bazę, w domu odskrobałam trochę czekolady z brzegu przy pomocy noża.
Kawałki pomarańczy gryzione na koniec wciąż były suche i dość twarde, acz minimalnie bardziej miękkie. Rozpadały się częściowo na jakby pyłek z cukrem, częściowo wykazywały lepkawość.  
Nerkowce gryzione na koniec potrafiły jeszcze trochę chrupać, ale zaskoczyły na bardziej typowo nerkowcowy, miękkawy tor.

W smaku od razu dosadnie uderzał olejek pomarańczowy, zgrany w jedno ze słodyczą. Zaserwował motyw bardzo słodkiej, olejkowej pomarańczy. Z czasem robiła aluzje do soku / napoju pomarańczowego z kartonu.

Lekka goryczka, cierpkość płynęła z motywu olejku, acz przez moment zdobyła się na leciutką gorzkość. W tle doszukałam się lekko ziołowej nuty.

Zioła mieszając się z olejkiem pomarańczowym z pomarańczowej toni wydobyły cierpkawy akcent skórek, a do tego obudziły lekko cytrynowy wątek.

Smak pomarańczy olejkowej urozmaicał motyw skórek wraz z tym, jak wyłaniały się kawałki pomarańczy. Trzymał się ich jednak wręcz cukierkowo słodki motyw i ewidentnie nuta kandyzowania. Ogólna słodycz podkręcała pomarańczowość.

Gdy ciekawości pogryzłam dodatki wcześniej, pomarańcza dała się poznać jako mało wyrazista, a głównie słodka w sposób kandyzowany. Orzechy nerkowca jawiły się jako słodko-orzechowe, niekoniecznie nerkowcowe, ale trochę owszem.
Sama baza wtedy szarżowała jeszcze bardziej olejkiem.

Gdy spróbowałam troszeczkę samej czekolady, potwierdziło się, że zdominował ją olejek pomarańczowy, choć cały czas czułam też sugestie soku / napoju pomarańczowego (nie najwyższych lotów).

Mniej więcej w połowie rozpływania się kęsa słodycz wydała mi się ciężka, gorzkawość jeszcze osłabła. Miałam wrażenie, że na arenie został posłodzony cukrem olejek pomarańczowy.

Bardzo odlegle raz po raz doszukiwałam się nuty łagodnie, wręcz maślano orzechowej, lecz trudno stwierdzić, czy rozchodziła się od kawałków nerkowców, czy z bazy.

Wydawało mi się, że niegryzione nerkowce nie wnosiły niczego. Pomarańcza o wiele więcej, ale nawet te skórki nie zwalczyły olejku, który podyktował całości mocno przerysowany wydźwięk.

Gryzione na koniec dodatki były wyrazistsze. To, co dominowało, zależało od układu sił, ale ogólnie to pomarańcza stała na wygranej pozycji. Gdy gryzłam je razem, przeważnie dominowała pomarańcza. Tylko gdy nerkowców czasem zebrało się o więcej, także im udało się dojść do głosu. Czasem zadawałam sobie trud, by najpierw je sobie rozdzielać językiem i dopiero gryźć: oddzielnie nerkowce i oddzielenie pomarańcze. Wtedy czuć, i że to nerkowce, i że to pomarańcza.
Pomarańcza była bardzo słodka w cukierkowo-kandyzowany sposób, prawie nawet nieskórkowa i minimalnie cierpko-gorzka - prawie wcale.
Nerkowców trzymało się jeszcze prażone-słodkie echo, ale czuć też orzechowy smak. To jednak, że to akurat nerkowce, czuć w porywach. Często orzechy gubiły się wśród skórki pomarańczy, która stanowiła większość.

Po zjedzeniu został posmak głównie olejku pomarańczowego, wymieszanego z kandyzowaną do przesady, suchą skórką pomarańczy. W porywach czułam cierpkość... Ale nawet trudno dookreślić, czy czekolady, czy tez olejku. Z rzadka zaznaczał się jeszcze łagodny akcent nerkowców (gdy akurat trafiło się ich w kęsie więcej).

Tabliczka wyszła mocno niesatysfakcjonująco, męcząco od olejku. W zasadzie czułam się, jakbym jadła olejek w formie tabliczki, czyli powtórka z Vanini fondente 62% con mandorle e cedro / dark chocolate 62 % with almonds and citron. Chociaż... minimalnie więcej udało się tu zdziałać samej czekoladzie. Zaś nerkowców czułam... niedosyt. Były karmelizowane minimalnie, tylko że to i tak w ogóle niewiele dawało. Olejek i skórka pomarańczy je przytłoczyła. Gubiły się bardzo. Te sucho-kandyzowane kiepskie kawałki pomarańczy może i trochę odciągały uwagę od olejku, ale same w sobie też nie były atrakcyjne. 
Olejek pomarańczowy bardziej niż olejek cytronowy z Vanini fondente 62% con mandorle e cedro / dark chocolate 62 % with almonds and citron dopuszczał samą bazę, ale i tak za słabo ją czuć. Nerkowce w dziś przedstawianej były większe niż migdały we wspomnianej, więc to na plus, ale z kolei na ogromny minus ta sucho-cukrowa skórka pomarańczy, która odciągała od nich uwagę.
Nawet w górach mi to nie szło i zjadłam suma summarum jedynie 13 gramów. Była zbyt męcząca, bym dała radę więcej.


ocena: 3/10
kupiłam: Auchan
cena: 19,99 zł
kaloryczność: 551 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, posiekane karmelizowane orzechy nerkowca 7% (orzechy nerkowca, cukier), kandyzowana skórka pomarańczowa 7% (skórka pomarańczowa, syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, dekstroza, zagęszczony sok z cytryny), pasta z orzechów laskowych, emulgator: lecytyna sojowa; olejek pomarańczowy 0,1%, ekstrakt waniliowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.