Kiedy byłam mała, nie cierpiałam mleka. Co dziwniejsze, jadłam owsianki, kasze itp. bez problemu, ale mleka samego w sobie po prostu nie mogłam przełknąć. Odkrycie mlek smakowych otworzyło mi jednak bramę do przepysznego, mlecznego świata, w którym pozostałam aż do teraz i bez mleka, czy to zwykłego, sojowego, migdałowego, czy jakiegokolwiek innego nie wyobrażam sobie życia. Samego w sobie może nie piję za często, ale czasem, gdy naleję sobie szklankę, by popijać nią ciasteczka lub sękacze, po prostu odpływam... Co do kolorowych, smakowych mlek... tu się trochę zmieniłam. Owszem, dalej je lubię, ale spożywam bardzo rzadko. Większość jest jakaś albo bez smaku, albo za słodka, albo coś innego mi w nich nie pasuje. Do Mullera ogólnie mam słabość, więc jak się pewnie domyślacie, obok nowego smaku Mullermilch'a mimo wszystko przejść obojętnie nie mogłam. Tym bardziej, że smak ten to fistaszki w czekoladzie.
Otworzyłam, powąchałam (też zawsze zanim coś zjecie, to wąchacie?) i stwierdziłam, że pachnie smakowicie. Czuć i orzeszki, i czekoladę. To drugie chyba jednak bardziej.
Nalałam sobie do szklanki... hm, kolor, jak to w mullermilch'ach blady, jakby wyblakły i oczywiście brązowy. Czy ze smakiem będzie to samo? Czy jednak pójdzie w kierunku zapachu?
Pierwszy łyk... czuję słodycz i smak mleka czekoladowego (całe szczęście, że mleka, bo za jogurtami pitnymi jakoś nie przepadam). Czekolada oczywiście jest dość silnie wyczuwalna. Znaczy, ciężko to nazwać czekoladą, a raczej jej smakiem. Wiadomo, w takim produkcie nie wyczuje się żadnej przyjemnej goryczki, ani nic. Smak idzie w kierunku tego słodzonego kakao dla dzieci. Zaraz, zaraz... orzeszki ziemne również czuć. Słabiej, bo słabiej, ale czuć.
Tak jak się obawiałam, smak jest nieco mdły. Znaczy... smak czekolada&orzeszki jest mdły, bo cukier to czuć aż za bardzo, przez co nie dałam rady wypić tego na raz, i... szukałam innego zastosowania. Wyszło desperacko, bo zainspirowana zdjęciami z internetu spróbowałam zrobić z tym owsiankę na słodko (bo normalnie jem czystą: płatki + mleko). Jakoś poszło.
ocena: 7/10
kupiłam: Kaufland
cena: 3 zł z kawałkiem
kaloryczność: 80 kcal / 100 g
.jpg)








































