Original Beans Cru Virunga 70 % to ciemna czekolada o zawartości 70 % kakao forastero pochodzącego z okolic Parku Narodowego Wirunga w Kongo.
Ta czekolada w Akademii Czekolady zdobyła srebro w latach 2011-13 oraz złoto od Great Taste, a co więcej, dochody z niej przeznaczane są na ochronę goryli górskich.
Jak na razie wszystko wyglądało pięknie, tym bardziej, że opakowanie ma lekkie fioletowe akcenty (fiolet to obok czerni mój ulubiony kolor), a dzięki współpracy ze Smakowymi Inspiracjami, oprócz pełnowymiarowej 70-gramowej tabliczki miałam jeszcze miniaturkę - 12 g.
Pod tym kryło się też coś nieco suchego... pomyślałam o orzechu kokosowym, a potem o drzewach. Tak, ciepła dymna drzewność, a w niej trochę skąpej słodyczy.
Przełamałam, przy czym usłyszałam zdrowy, pełny trzask. Pierwszy kawałek znalazł się w ustach i już po chwili rozpuszczał się w tłustawo-kremowy sposób, podchodzący wręcz pod mleczne czekolady, jednak po pewnym czasie pojawiło się także wrażenie minimalnej suchości.
Odebrałam czekoladę jako bardzo prażoną, za czym szła przyjemna ciepła gorzkawość, przy równocześnie dość znaczącej słodkiej nucie. Ta jednak pozostała w tle,
a na przód wyszedł kwasek i lekka cierpkość wiśni. Zrobiło się soczyście, jakby z rozgryzanych owoców lał się sok.
Słodycz i ten smak wyżej opisany zaczął mi przypominać coś bardziej wytrawnego... daikon? (rzepa; rzodkiew japońska) - tak, ale w wydaniu osłabionym, ledwo wyczuwalnym.
Pod koniec czekolada zrobiła się mocno czekoladowa, a konsystencją zaczęła mi przypominać ganasz lub polewę. Wtedy zaplątały się jakieś słodkie, suszone owoce, a czekolada zniknęła pozostawiając mnie z posmakiem...
No właśnie: posmak. Pozostawał w ustach długo i początkowo był jedynie mocno słodki, bardzo prosty. Im robił się słabszy, tym dziwniejszy wyraz przybierał. Jakaś goryczka... może herbata, może coś innego? Z jakby czerwonymi owocami w tle? Znowu pomyślałam o malinach, ale tym razem to nie ich słodkawy posmak czułam. Tym razem było coś jakby... nutka musu z marchewki - młodziutkiej i świeżutkiej, a potem wszystko się kończyło.
Pyszna, wyrazista (czułam się normalnie jakbym wiśnie jadła, a i prażona całkiem silnie), a przy tym dość jednostajnie czekoladowa (to w tym przypadku akurat zaleta!) i wyważona.
Gdyby tak była mocniej herbaciana, albo żeby ten posmak był nutą samej czekolady, na pewno byłaby dziesiątka.
ocena: 9/10
kupiłam: Smakowe Inspiracje
cena: 112 zł / zestaw 4 różnych tabliczek (po 70 g) - zniżka
kaloryczność: 569 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie
Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy
Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy
