O moim stosunku do gotowych deserów i firmy Primavika już pisałam dwa razy (przy deserze ze śliwką i przy deserze z pomarańczą), więc teraz napiszę w skrócie - gotowce dobrej jakości bardzo lubię, bo mam mało czasu, a jak już czas znajdę, to jestem leniwa. Szczerze, wiem. Równie szczera będzie ta recenzja, jak i każda inna. Pytanie tylko: czy deser soczyste jabłko z ziarnami zbóż od Primaviki posmakuje mi, jak dwa poprzednie, czy zawiedzie mnie?

Pierwsza łyżeczka i tylko utwierdziłam się w przekonaniu o jakości Primaviki.
Jabłko, takie dojrzałe, słodziutkie i soczyste. To jest to, co czułam przede wszystkim. Żaden jakiś tam kwaskowaty posmak, żaden sok jabłkowy. Po prostu jabłko, które miało czas dojrzeć na drzewie, dzięki promieniom słońca... Aż wyobraziłam sobie ten widok.
Szczerze? Spodziewałam się smaku soku jabłkowego, na który bym mogła sobie ponarzekać... Tu jednak pola do popisu mi nie pozostawiono, bo smak jest czysto jabłkowy, świeżo-owocowy.
Oprócz jabłka wyczułam tutaj łagodny smak dyni. W końcu to na bazie przecieru właśnie z niej zrobiono ten deser.
Cząstki zbóż dodały całości zbożowego smaku. Kasza gryczana niepalona, płatki owsiane, ziarno pszenicy - to wszystko zachowało swój smak, miało porządną konsystencję, czyli nie było tutaj nic ostrego, ani zbyt rozmiękłego. Wszystko tak, jak należy.
Deser jabłkowy jest słodszy od tych, które próbowałam dotychczas. W dużej mierze to słodycz pochodząca z syropu z agawy, ale tu w składzie (co prawda bardzo daleko, w musie z jabłek) jest też cukier. Na pewno jest go mało, ale jednak jest. Dla mnie, skąd by ta słodycz nie płynęła, z jabłek, cukru, czy syropu, jest ona za silna.
Deser smakował mi, jednak założę się, że wielbicielom jabłek posmakuje jeszcze bardziej, dla nich szczerze polecam. Ja po prostu wolę inne owoce, chociaż jabłka też lubię.
ocena: 6/10
kupiłam: dostałam, ale produkty Primaviki można znaleźć w PiP, Almie, realu i na stronie: sklepvita.pl
kaloryczność: 96 kcal / 100 g, słoiczek 170 g - 163 kcal
czy znów kupię: raczej nie
Jak dla mnie super propozycja. Niby z ziarnami zbóż, ale ja z wielką chęcią użyłabym go do naleśników jako nadzienie ;) Nigdy się nie natknęłam na ten produkt. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńO, w naleśnikach na pewno smakowałby wybornie!
UsuńTak czy siak wysoka nota :)
OdpowiedzUsuńJa do jabłek przekonałam się dopiero niedawno. Przeciery jabłkowe robię sama i swego czasu nie wyobrażałabym sobie życia bez nich :) Te wyglądają smacznie :) Kiedyś, kiedy natrafię.. Wypróbuję jak nic! :)
Już mam je wszystkie, więc niedługo porównamy doznania.
OdpowiedzUsuńDostałaś masła w paczce? Jak tak, to jakie?
To czekam, czekam. :D
UsuńPiegowate (melduję, że recenzja już napisana!) i z wiórkami, którego się trochę boję...
A, to wysyłają standard. Ja też je mam.
UsuńJa uwielbiam jabłka w formie musu bo kojarzą mi się z ukochaną szarlotką. Chociaż wolałabym żeby były trochę kwaskawe, bo z jabłek zawsze jem tylko te zielone, kwaśne i twarde. Mimo wszystko chętnie bym zjadła albo jako dodatek do owsianki, naleśników czy też pewnie skończyłoby się na tym, że wyjadłabym go łyżeczką. :D
OdpowiedzUsuńJa najbardziej lubię soczysto-kwaśne, ale tak rzadko na takie trafiam, że w sumie jabłka w ogóle rzadko jem. :P
UsuńMasz racje i dlatego też ja też rzadko sięgam po te owoce. :P Uwielbiam te zielone, świecące i błyszczące niemalże na kilometr - Granny Smith. <3
UsuńWygląda fajnie, a ja od jakiegoś czasu zbieram się do zakupu tego albo podobnego deseru.
OdpowiedzUsuńPolecam, bo wszystkie trzy z czterech, które dotychczas jadłam, bardzo mi smakowały.
UsuńBardzo podoba mi się konsystencja tego musiku. Ja zjadłabym go z twarożkiem i miodkiem ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za pomysł na to, jak zjeść ostatni z deserków. :D
UsuńJesteśmy wielbicielkami jabłek ale tutaj akurat przesłodzenie było tak wielkie, że świeży owoc starcie wygrywa ;) Fajnie, że było czuć delikatnie grykę, za którą wręcz przepadamy :P
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, ten deser był bardzo słodki, a dla mnie żaden deser nie przebije żadnego świeżego owocu. ;)
UsuńZnęcasz się nade mną :( Już nie wiem gdzie szukać, a mam ochotę na wszystkie trzy smaki.
OdpowiedzUsuńPozostaje zamówienie przez internet. :P
UsuńW Piotrze i Pawle na pewno nie ma?
Ten wariant najmniej mnie kusi, a to dlatego, że mam całą spiżarnię zastawioną słoikami z domowym musem z jabłek ;)
OdpowiedzUsuńTaki domowy to zjadłabym z ogrooomną ochotą!
UsuńTrochę tego mam, mogę się podzielić :D
UsuńTylko się nie zdziw, jak pewnego razu wygłodniała się u Ciebie pojawię. :P
UsuńA tego chyba nie mam i nawet w sklepach nie widziałam. Smak moim zdaniem nudny, bo łatwo jabłkowy mus z dodatkiem zbóż zrobić w domu.
OdpowiedzUsuń