Nie sądziłam, że kiedykolwiek pojawią się u mnie jakieś płatki śniadaniowe z prostej przyczyny: nie jadam ich. Ani z mlekiem, ani jako przekąska. Kompletnie nie moje klimaty. W bardzo wczesnym dzieciństwie czasami jadałam tylko Cini Minis, ale nigdy nie zalewałam ich mlekiem. W takiej formie bardzo mi nie smakowały. Wolałam jeść je na sucho i mieć kubek mleka obok, tak o do picia. Potem jednak przestały mi w ogóle smakować. USA to jednak kraj pełen niespodzianek i gdy usłyszałam, że teraz tam obiekt dzisiejszej recenzji to absolutny hit i gości to na śniadaniowym stole niemal w każdym domu i każdej przyczepie, uznałam, że chcę spróbować. Zwłaszcza pamiętając, że w Polsce w sklepach internetowych chodzą po około 40 złotych. Acz kuzynka mnie ostrzegała, że pewnie mi nie posmakują, mimo że "wszyscy to lubią". Skoro ludzie są gotowi tyle płacić za coś takiego, to chyba coś w tym musi być, prawda?
Reese's Puffs Whole Grain to płatki kukurydziane Reese's: kulki kakaowe z kakao Hershey's i kulki o smaku masła orzechowego, pokryte masłem orzechowym Reese's.
Po otwarciu opakowania rozszedł się duszny zapach margaryny, mieszający się z cukrem i orzeszkami w wydaniu trochę masłoorzechowym, trochę jak chrupki orzechowe (np. kulki StarChips?). Cukrowi towarzyszyła lekka sztuczność. W tle pojawiło się lekko kakaowe echo dokładniej czekoladowych płatków. Wszak wszystko to rozbrzmiewało na specyficznym tle zbożowych płatków śniadaniowych.
Po zalaniu mlekiem nasilił się motyw margaryny i masła orzechowego. Sztuczność i cukier również starały się dotrzymać im kroku.
W torbie znalazły się kulki w dwóch kolorach: brązowym i beżowym. Większość niezależnie od koloru pokrywała cienka, prześwitująca, tłusta i plastelinowa warstwa - jak rozumiem, masła orzechowego. Ogólnie na sucho były suche, pustawe i chrupiące. Budziły dłonie i, choć suche, otłuszczały usta.
W mleku nie wyszły lepiej, bo część wierzchniej warstwy spływała z kulek i zatłuszczała mleko. Oprócz tego przybierało szaro-brązowawy kolor. Trochę trwało, nim kulki nasiąkły, a i takie nasiąknięte wciąż chrupały. Długo chrupały bardzo głośno, ale nawet jak już porządnie nasiąkły, nie zmieniały się w miękką papkę. Jak już miałam kiedykolwiek jeść jakieś tego typu rzeczy, wolałam, gdy były takie właśnie znacząco nasiąknięte.
Jedzone na sucho płatki uderzały margaryna, którą opływało masło orzechowe, przelotnie z sugestią soli.
Na sucho czekoladowe kulki smakowały jak to przeciętne, sztucznie przesłodzone płatki kakaowo-czekoladowe, niedookreślone, czy bardziej kakaowe, czy czekoladowe. Ten mdławy wątek rysował się na prawie bazowym smaku zbożowych płatków. Prawie, bo ten szedł trochę w kierunku chrupek kukurydzianych (takich neutralnych palek np.) . Przy tym słodycz, cukrowość wydawała się bardzo irytująca, mimo że nie jakoś szczególnie wysoka. Jedyne, co było w nich nietypowe to motyw margaryny mieszkającej się z masłem orzechowym, który pojawiał się na początku, a potem słabł i coraz bardziej odsłaniał płatki kakaowe / czekoladowe. Jakby na ich styku pobrzmiewała sztuczność, łącząca otoczkę ze słodyczą płatków. Gdy szybko i mocno je gryzłam, od uderzała margarynowe masło orzechowe i cukrowość, a kakaowość czy czekoladowość dołączała tuż po nich. Co do samych płatków, to nie mam punktu odniesienia, np. do Nesquików nie mogę ich porównać, bo te jadłam dwadzieścia kilka lat temu i nie przepadałam za takimi rzeczami. Krótko po spróbowaniu tych miałam okazję zjeść jakieś brązowe kulki-płatki śniadaniowe w jednym średnim hotelu, gdzie śniadanie było w cenie - obstawiam, że to jakieś tanie no-name'y. Były podobne, gdy chodzi o smak: przesłodzone, niedookreślone, ale nie kojarzyły się z chrupkami kukurydzianymi, były bardziej ogólnie, bazowo zbożowe (obstawiam, że Nesquiki podobnie muszą smakować).
Na sucho kulki beżowe też witały się margarynowym masłem orzechowym. W ich przypadku po chwili dochodziła przesadzona, cukrowa słodycz z jakby sztucznym echem. Słodycz dopuściła do głosu motyw zbożowy jakby chrupek kukurydzianych wymieszanych z kartonem. Fistaszkowy motyw utrzymał się, nawet gdy wierzchnia otoczka zniknęła, ale nie był zbyt silny. Zdarzyło im się robić liche aluzje do słoności, ale niknącej w słodyczy i kartonie.
Oba rodzaje kulek były przy tym przesadnie słodkie, ale jednocześnie zaskakująco puste w smaku. To ten typ słodyczy, który nie daje żadnej przyjemności, tylko szybko męczy. Cukier przykrywa wszystko, a pod nim właściwie nie ma czego szukać.
Jako że chciałam spróbować, czym tak zajadają się Amerykanie, dzielnie spróbowałam ich z mlekiem. Nie pomogło im. W zasadzie w mleku wyszły chyba jeszcze gorzej, bo ono zmyło z nich masło orzechowe, co prawda wraz z margaryna, no ale... Bez tego zostały cukrowo-sztuczne, zbożowo-kartonowe płatki o tanim, mdławym wydźwięku: połowa mdło kakaowa, połowa mdło arachidowa. Mleko przez nie zabarwiło się margaryna, masłem orzechowym i słodyczą. Reese's - czy to słynne "cups" (babeczki), czy różne ich produkty - wychodzą u mnie raczej na plus, tak te płatki... no nie.
Ok, nie jestem grupą docelową, to bez wątpienia. Ale i tak zwyczajnie nie rozumiem, jak to może komuś smakować. Cukrowe i margarynowe płatki z mnóstwem dziwnych posmaków, za to niesatysfakcjonującym smakiem masła orzechowego i czekolady same były niesmaczne i odpychająco sucho-tłuste, a do mleka coś takiego nie pasowało. To tanie w smaku (bo nie zawsze w sklepach - np. W Polsce), niesmaczne chrupacze, beznadziejny wybór na śniadanie. Jakoś zjadłam małą miskę tych płatków, ale nie było to nic przyjemnego.
Zupełnie nie wiem, jak to ocenić, bo nie wiem też, jak miałabym ocenić jakiekolwiek płatki śniadaniowe, skoro to po prostu produkt tak bardzo nie dla mnie.
ocena: -
kupiłam: Walmart
cena: niecałe $3 (około 10 zł za 368g)
kaloryczność: 414 kcal / 100g
czy kupię znów: nie
kupiłam: Walmart
cena: niecałe $3 (około 10 zł za 368g)
kaloryczność: 414 kcal / 100g
czy kupię znów: nie
Skład: pełnoziarnista kukurydza, cukier, masło orzechowe Reese's (orzeszki ziemne, cukier, monoglicerydy, olej arachidowy, sól, melasa, skrobia kukurydziana), dekstroza, skrobia kukurydziana, syrop kukurydziany, olej rzepakowy, mączka kukurydziana, sól, kakao Hershey's, barwniki: czerwień Allura (Red 40), żółcień 5, żółcień 6, błękit brylantowy FCF (Blue 1) oraz inne dodane substancje barwiące; fosforan trisodowy, naturalny i sztuczny aromat




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.