wtorek, 6 stycznia 2026

Chef Kankel Bean to Bar Philippines 75 % Cacao Craft Chocolate ciemna z Filipin

Po pierwszym zetknięciu z marką Kankel już wiedziałam, że będę chciała porządniej ją poznać. W Kankel Cacao Craft Chocolate Uganda 80 % czułam przesłanki, że z tym hiszpańskim producentem tego samego oczekujemy od czekolady. A jednak już pierwsze spojrzenie wystarczyło, by odkryć, że coś się zmieniło. Wygląd opakowań i to, na co położono na nich nacisk - to jedno. Ale może też... podejście do czekolady? Dziś przedstawiana była opisywana jako intensywna, a po tym, co ponoć można w niej poczuć... bardzo mi się to podobało. Czułam, że mnie zachwyci. Tabliczkę zrobiono z ziaren hodowanych i zbieranych przez lokalnych farmerów w Tupi z południowej części regionu Cotabato. I to nie byle jakich ziaren, a konkretnie hybrydy, kreolskiej odmiany trinitario, które pochodzącą z regionu Davao.

Chef Kankel Bean to Bar Philippines 75 % Cacao Craft Chocolate to ciemna czekolada o zawartości 75% kakao trinitario z Filipin, z prowincji Cotabato, z gminy Tupi.

Po otwarciu poczułam zapach drewna i grejpfruta, które wydawały się ze sobą koleżeńsko ścigać. Drewno ustanowiło poważną bazę, przekładając się na myśl o wycince w lesie liściastym. Grejpfrutowi kibicowały inne owoce: pomarańcza, kwaśny ananas, jakby bardziej egzotyczny cytrus i dojrzałe, miękkie, a co za tym idzie słodkie kiwi. Owoce połączyły subtelny kwasek ze słodyczą. Ta nie poprzestała na owocach, bo i delikatnie palony karmel wyraźnie czułam. Pojawiło się jeszcze śmietankowe echo, które jakby trochę łagodziło całość. 

Suchawa w dotyku tabliczka trzaskała dość głośno w chrupki sposób. Wyglądała na ziarniście-szorstką.
W ustach rozpływała się w tempie średnio-szybkawym. Początkowo trochę kremowo, po chwili zaś bardziej pyliście. Była dość zbita, ale ochoczo mięknąca. Odsłaniała szorstkość, wręcz piaszczystość. Wyszła suchawo, nietłusto, a z czasem soczyście. Mimo to, po zniknięciu zostawiała złudną suchawość.

W smaku pierwszą poczułam średnią słodycz śmietankowego, lekko palonego karmelu. Palony aspekt w zasadzie zaraz prawie się w ogóle zawieruszył. Śmietanka zaś pilnowała, by słodycz za bardzo nie wzrosła.

Za słodyczą przemknął kwasek, sugerujący cytrynę. Cytrynę, która przechodzi w jakieś bardziej egzotyczne, soczyste cytrusy. Kwasek oddalił się jednak na tyle, że trudno było doprecyzować.

Z czasem raz po raz śmietanka zaczęła wydawać mi się bardziej mleczna, ale wciąż zgrana z karmelem. Zaczęły układać się w karmel coraz łagodniejszy, coraz bardziej mleczny.

Kwasek trzymał ten lekko egzotyczny wydźwięk. Karmel zaczął mieszać się z soczystością, ale jakby obok tego kwasku. Poczułam słodkie cytrusy, głównie bardzo dojrzałego, słodko-cierpkawego grejpfruta. Obok pojawiła się jeszcze bardzo słodka pomarańcza i... coś. Pomyślałam o bardzo słodkim, egzotycznym cytrusie - słodziutkiej skórce kumkwatu? Palona nutka przeszła w cytrusową goryczkę.

Gorzkość ogółu była jednak niska. Z tła wyłoniło się drewno. Pomyślałam o szarych bukach, które... są właśnie cięte? Wyobraziłam sobie wycinkę w lesie, a więc świeży aromat ciętego drewna pośród innych zielonych drzew. Cięte drewno kryło trochę pikanterii... Pikanterii robiącej aluzje do przypraw?

Mniej więcej w połowie rozpływania się kęsa owocowy kwasek trochę wzrósł, acz ogólnie wysoki nie był. Bynajmniej nie w cytrusowym kierunku. Należał do egzotyki - pomyślałam o kwaśnym ananasie i nagle osłodziły go inne, egzotyczne owoce. Słodkie, miękkie zielone kiwi, w którym przewijała się lekka cierpkość.

Słodkie cytrusy i cytrusy egzotyczne wzbogaciły się o cytrusową pikanterię... Pieprzu cytrusowego? Nagle wszystkie owoce jakby zlały się w jeden wątek - chyba właśnie przyprawy podziałały na nie tak jednocząco.

Przyprawy poniekąd mieszały się z ciętym, świeżo-ostrym drewnem. Gorzkość ostrożnie je podkreślała, sama za bardzo nie wchodząc do gry, ale jednak odrobinę wzrastając. W te świeżość i drewno wemknęły się słodko-pikantne kwiaty. Trochę i z przyprawami znalazły coś wspólnego. Zmieniły słodycz z karmelowej i owocowej na właśnie kwiatową, będącą czymś z pogranicza wspomnianych.

Owoce załagodził  trochę... jogurt? Mleczny wątek nagle przejął kwasek od owoców, osłabiając go jeszcze bardziej. Za to dosładzając na moment. Wyobraziłam sobie jogurt zmiksowany z egzotycznymi i cytrusowymi owocami, całe smoothie jogurtowo-owocowe. Po chwili jogurt zaczął zmieniać się w śmietankę, a owoce zaczęły słabnąć.

Śmietanka załagodziła słodycz, gorzkość i owocowość, ale nie wzruszyła przypraw. Przez moment myślałam jeszcze o wanilii, a więc czymś słodszym za sprawą śmietanki i kwiatów, ale nie trzeba było długo czekać, by pieprz cytrusowy zmienił się po prostu w czarny, ciężkawy pieprz. Do głowy przyszedł mi też specyficznie ostry, wyrazisty kardamon. Zrobiło się dość ostro. Drewno wpisało się w ostrość.

Po zjedzeniu został posmak nie mocno, ale z zasady ostrych i aż trochę gryzących w język przypraw, w tym kardamonu, oraz ciętej, ostrawego drewna i słodycz kwiatów - też lekko ostrych. Do głowy przyszedł mi jeszcze pikantny pieprz, jednak ogółem wcale tak ostro w posmaku nie było. Wrócił bowiem śmietankowy karmel oraz sporo owoców: grejpfrut, pomarańcza i jakby cytryno-ananas.

Czekolada bardzo mi smakowała, mimo że czułam niedosyt gorzkości. Świeżo cięte drewno w lesie liściastym, ostre kwiaty i przyprawy: pieprz z kardamonem, mieszające się z owocami cytrusowymi i egzotycznymi, w których najwięcej miał do powiedzenia grejpfrut, ale czułam i cytrynę, kiwi i ananasa stworzyły ciekawą kompozycję. Śmietanka, śmietankowy, mało palony karmel trochę to i łagodziły, i dosłodziły, ale w żadnym wypadku nie było za łagodnie czy za słodko. Acz słodko znacząco. Choć też za sprawą owoców (w tym grejpfruta, który tu był bardzo, bardzo słodki i niekwaśny - kwasek należał do innych owoców, głównie ananasa, co wyszło trochę zaskakująco i intrygująco).

Ananas, roślinna rześkość, przyprawy - w zasadzie skojarzyło mi się to i jeszcze parę akcentów (ale te najbardziej) z Dzika Czekolada Philippines - Regalo 80 %. Miłe skojarzenie, a i ogólnie poziom podobny.


ocena: 8/10
cena: €7,90 (za 75g; około 34 zł)
kaloryczność: 583 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.