Po moich pierwszych "randkach" z uwodzicielską serią Lindta pewnie ktoś o zupełnie innym charakterze stwierdziłby, że więcej nie próbuje, z prostego powodu: tabliczki te rozczarowują mnie. Za każdym razem spodziewam się, że wystawię 10, a kończy się o trzy, dwa oczka niżej. Niby jest smacznie, ale to nie to, czego pragnę. Mój charakter, jak i moje myślenie, jest dość pokrętny. Powiedziałam sobie, że przetestuję całą serię, nie wcześniej, to później. Nawet wezmę się za sernik z truskawką, której to dodatku w czekoladach wręcz nienawidzę. Nie wiem, dlaczego tak się uwzięłam. Chyba nie mogę uwierzyć w to, że nie mogę Lindtowi wystawić dziesiątki. Prezentowany wariant stał się w moich oczach dla Lindta ostatnią deską ratunku. Pomyślałam, że jak nie da rady, to do reszty "paluchów" z serii będą podchodzić bardzo sceptycznie i nieprędko na którykolwiek się zdecyduję. Można powiedzieć, że uratowanie dobrego imienia Lindta leży w kostkach ciasta czekoladowego.
Lindt Hello, My Name is Dark Chocolate Cookie to ciemna czekolada o zawartości 45 % kakao nadziewana kremem czekoladowym (35%) z kawałkami ciastek czekoladowych (3,5%).
Gdy rozerwałam folię i zbliżyłam nos do czekoladowego paluszka, poczułam rewelacyjny wręcz zapach, co w sumie nie zszokowało mnie - poprzednie także bardzo ładnie pachniały. W tym wypadku czekoladowe nuty ujawniają się jako zapach ciemnego, kakaowego, wilgotnego ciasta.
Pierwsza kostka z uroczym grawerem powędrowała do moich ust. Lekko tłustawa (ale pozytywnie) czekolada zaczęła powoli się rozpuszczać. Silnie wyczuwalna goryczka kakao rozpoczęła swój taniec, łącząc się z subtelną słodyczą. Oba smaki splotły się w jedno, gładko, wręcz kremowo rozlewając się po ustach. Goryczka i słodycz są doskonale wyważone, wspólnie tworzą głębię, w której z chęcią bym utonęła na wieki.
W końcu, czekolada odsłania wnętrze, którym jest aksamitny krem czekoladowy. Jest on oczywiście jeszcze bardziej gładki, niż sama czekolada. To jedna z tych czekolad, w których kiedy trafiamy na nadzienie czekoladowe, nie mamy żadnych wątpliwości, że to już nie wierzchnia czekolada. Jest ono zupełnie inne od samej czekolady, jednak równie smaczne.
"Krem" to doskonałe określenie, bo to nie jest zbite nadzienie, czy napowietrzony mousse, tylko, doskonały wręcz, właśnie krem, kojarzący się z dobrej jakości deserami, czy także co lżejszymi ciastami.
Jest on silnie maślany, co ujawnia się jako przyjemna tłustawość i delikatny maślany posmak. Oprócz tego, nadzienie jest wyraziście czekoladowe. Delikatna słodycz w pełni okiełznana przez kakao. Świeże masełko z konkretną czekoladą - pyszności.
Nadzienia tego nie pożałowano, jednak w końcu i ono zanika, odsłaniając kawałki ciasta.
Jest ich całkiem sporo, choć wielkości raczej małej. Są lekko chrupiące, ale nie ma w nich nic z ostrości, czy twardości. Można powiedzieć, że delikatniejsze od tych, które były w uprzednio próbowanych Hello... Nie to, żeby były mięciutkie i wilgotne, jakbym sobie tego życzyła, ale na ich dodatek się nie uskarżam - ani język, ani podniebienie nie ucierpiały, za to zęby miały co chrupać.
W smaku okruszki te są silnie kakaowe, z naprawdę mocną goryczką. Jest to goryczka zarówno samego kakao, jak i dobrze wypieczonych ciastek. Napędzają kakaową wyrazistość całej czekolady i wnoszą do jej odbioru pewne urozmaicenie, żeby nie było zbyt kremowo i żeby nie powiało nudą.
Ta czekolada jest całościowo kakaowa, jednak nie wykwintnie gorzko-kwaśna, a słodko kakaowa, niczym przepyszny, ciemny deser. Smaczna deserowa czekolada, z delikatnym, ale wyrazistym w smaku, kremem czekoladowym i lekko chrupiącymi kawałkami ciasta.
Jest ona jakby... może nie ciastem, a deserem, czekoladowym zamkniętym w czekoladzie.
Lindt tym razem odwalił kawał dobrej roboty.
Za jakiś czas może kupię 100-gramówkę i zaktualizuję z jej zdjęciami i ewentualnie kilkoma zdaniami porównania.
ocena: 10/10
kupiłam: specjalne zamówienie z Niemiec
cena: 5 zł (za 39 g)
kaloryczność: 544 kcal / 100 g
czy znów kupię: tak i to 100-gramową tabliczkę
Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, tłuszcz kakaowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, laktoza, mąka pszenna, odtłuszczone mleko w proszku, olej palmowy, lecytyna sojowa, kakao w proszku, wanilina, sól, dwuwęglan sodu, wodorowęglan amonu, węglan potasu
Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, tłuszcz kakaowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, laktoza, mąka pszenna, odtłuszczone mleko w proszku, olej palmowy, lecytyna sojowa, kakao w proszku, wanilina, sól, dwuwęglan sodu, wodorowęglan amonu, węglan potasu











































