środa, 18 marca 2015

serki: Bakoma Bakuś Puszysty waniliowy, czekoladowy

W czasowej okolicy, gdy odkryłam lidlowe Mousse'y Deluxe (czekoladowy, amaretti) przypomniałam sobie, że istnieją Bakusie Puszyste. Lidlowe desery to limitowane, pojedyncze rzuty, więc liczyłam, iż okażą się godnym zamiennikiem. Może dziecięcym (których w sumie ja z dzieciństwem nie kojarzę, nie ciągnęło mnie do nich), ale jednak. A może miały okazać się młodszym rodzeństwem lidlowych? Zupełnie innym, ale też smacznym? Zaczęłam od potencjalnie gorszego.


Bakoma Bakuś puszysty waniliowy to serek twarogowy, który waży 90 gramów i zawiera "wsad smakowy" (w tym i oprócz jedynie naturalny aromat waniliowy, bez wanilii).

Serek waniliowy pachniał bardzo słodko jak waniliowy serek homogenizowany, trochę sztucznie, ale przyjemnie. Przełamał to lekko twarogowo-śmietankowy kwasek, co wyszło ciekawie.

Struktura zupełnie mi do tego nie pasowała. Mimo że napowietrzony jak mousse'owata chmurka, strasznie zatłuszczał. Czułam tłuszcz na ustach, a jednocześnie ściągnięcie chudego nabiału. Odpychało mnie od tego.

Smak jednak zaskoczył i wynagrodził mi to. Smakował słodko, bardzo słodko, ale w sumie w punkt, bo trochę neutralizował to kwasek twarogu. Wmieszał się w sztucznawy waniliowy klimat typowy dla serków homogenizowanych, trochę kojarzył mi się z Danio. Tylko że bardziej śmietankowo-twarożkowym.

Serek zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, gdy chodzi o smak i zapach. Może nie była to czysta, naturalna wanilia, ale cudownie serkowa. A do tego z nutą twarogu, którą lubię! Tylko że ta konsystencja mi do tego nie pasowała... Mimo że serek wyszedł lepiej, niż się spodziewałam, całościowo nie zachwycił.
Serki homo wolę o konsystencji serków homo i w dodatku bardziej niż w waniliowe, celuję w czyste.


ocena: 6/10
kupiłam: Lewiatan
cena: jakieś 1,20 zł (za 90 g) 
kaloryczność: 104 kcal / 100g 
czy kupię znów: nie


Bakoma Bakuś puszysty czekoladowy to serek twarogowy, który waży 90 gramów i zawiera 1 % odtłuszczonego kakao w proszku i 0,03% czekolady w proszku we "wsadzie o smaku czekoladowym".


Serek pachniał słodkim, delikatnym kakao i kwaśnym nabiałem, co stworzyło kwaskawo-czekoladkowo-serkowy, typowy klimat. Tu wydał mi się bardzo atrakcyjny.

Niestety konsystencja chmurki, napowietrzonej pianki rozczarowała. Wyszła jakoś za tłusto, oleiście. Tłuszcz osadzał się na ustach, a jednocześnie bardzo to ściągało w ustach jak nabiał odtłuszczony do granic możliwości.

W smaku serek wyszedł bardzo łagodnie. Słodko, ale nie za słodko i rzeczywiście kakaowo-czekoladowo. Niejednoznacznie, na pewno nie gorzko, ale z wyczuwalnym kakao. Było za to kwaśno. Trochę kakaowo, w dużym stopniu twarożkowo. Wydawał się aż śmietankowy, wyraźnie serkowy i nieco cytrynowy, co mnie zdziwiło.

Całość wyszła niby smacznie, bo jak to typowy serek czekoladowy / kakaowy, ale jednocześnie przesadzony: za kwaśny (w dziwny sposób), za tłusty (!) i jakby za chudy jednocześnie. Niby nie zły, ale nie ma w nim nic, bym znowu chciała go kupić.
Subiektywnie smakował mi chyba mniej niż waniliowy, ale w swoich kategoriach chyba oceny te same im się należą.


ocena: 6/10
kupiłam: Lewiatan
cena: jakieś 1,20 zł (za 90 g) 
kaloryczność: 104 kcal / 100g 
czy kupię znów: nie

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.