środa, 25 marca 2015

Casali Original Rum-Kokos

Zawsze jak jadę do jakiegoś większego miasta, odwiedzam sklep, którego nie ma u mnie. Wtedy kupuję wszystko bez opamiętania. Nie czytam wtedy dokładnie składu, nie przyglądam się opakowaniom i obrazkom na nich, nie czytam tekstów pisanych małym druczkiem. Tak właśnie trafiły do mnie te jakże egzotyczne draże.

Casali Original Rum-Kokos, czyli draże z mlecznej czekolady z kokosem i rumem (a dokładniej "draże kokosowe z nadzieniem alkoholizowanym 10 % i w polewie czekoladowej 9% i w polewie z mlecznej czekolady 9%") od Manner. Synonim przepyszności. Od razu wyobraziłam sobie draże kokosowe Korsarz (te od Skawy), z masą rumową w środku i wiórkami kokosowymi.

Jakież było moje zdziwienie, gdy obejrzałam paczkę w domu. "Z płynnym wnętrzem" i do tego ten obrazek... jak mogłam tego nie zauważyć? Odłożyłam do słodkiej szuflady, a ostatnio sobie o nich przypomniałam i, wreszcie, otworzyłam. 
Po raz kolejny doznałam szoku (no ok, nie. Ale się zdziwiłam). Draże okazały się większe niż myślałam. Takie mniej więcej jak spore orzechy, oblane grubą warstwą czekolady. No, ale jak już otworzyłam, to grzech nie spróbować, nie? 

Warstwa czekolady jest mleczna, a co za tym idzie - słodka. Nie przesłodzona, ani nie tłusta. Jak się wczułam, poczułam nawet odrobinę kakao. Taka bardzo w porządku, zwykła czekolada. Jeśli chodzi o jej grubość... no właśnie. W niektórych drażach była bardzo gruba, w innych, można powiedzieć, nawet cienka. Gruba trochę uprzykrzyła mi przekrajanie, bo w dodatku była dość twarda, ale rozgryzało się całkiem przyjemnie. Dalej, trafiamy na warstwę powiedzmy-że-kokosową, bo niby ten kokos było jakoś tam czuć... Dla mnie wciąż za mało.
Chciałam poczuć wiórki, ich smak. Gdyby nie wielki napis "Rum-Kokos", może bym nawet je przeoczyła. Swoją nutkę jednak grały. Tak jak osoba grająca na trójkącie w szkolnym zespole. Moja ulubiona warstwa w takich słodyczach to ta taka cukrowa, oddzielająca czekoladę od płynnego nadzienia, którą za dzieciaka nazywałam szkłem. Tego to nie poskąpili. I wreszcie, bo mówią, że liczy się wnętrze...

Rum. Płynny oczywiście. Jest on mocny, wyrazisty i nie da się go przeoczyć. W niektórych sztukach, tych z grubszą czekoladą, było go oczywiście o wiele, wiele mniej niż w pozostałych (producent w kulki leci, hehe), ale mimo to, wciąż go czułam, gdy przyjemnie rozgrzewał gardło.

Rzadko trafiam na słodycze, w których alkohol jest bardzo mocny, a które wciąż potrafią smakować. Tutaj wszystko wyszło producentowi, nie ma posmaku stęchłego spirytusu i zapachu starego zmywacza do paznokci.
Gdyby kokos był bardziej wyczuwalny, dałabym wyższą ocenę. 


ocena: 8/10
kupiłam: Piotr i Paweł
cena: zabijcie, ale nie przypomnę 
kaloryczność: 492 kcal / 100 g 
czy znów kupię: nie

Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, słodka serwatka w proszku, rum 4%, płatki owsiane, aromaty, lecytyna sojowa, substancje spulchniające: guma arabska, szelak, syrop fruktozowo-glukozowy, żelatyna, skrobia pszenna

20 komentarzy:

  1. akurat mi alkohol w słodyczach przeszkadza, głównie ze względu na to że zabija całą słodycz, którą od takich produktów oczekuję uzyskać :D te cukiereczki często trzymałam w ręku bo kokos wiadomo, moja miłość ale dodatek rumu mnie zawsze powstrzymywał od zakupu. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz coś kokosowego, to odradzam, bo on jest naprawdę mało wyczuwalny.

      Usuń
  2. Faktycznie ten kokos to ultracienki :) Połączenie alkoholu i słodycze jest dość ryzykowne. Nie wiem czy akurat to by było ok :) Ostatnio też to widziałam. I również chciałam kupić ale już mam tyle rzeczy w pudełeczku że szok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była też wersja w białej czekoladzie i co do niej mam pewne przeczucia, że takie eksperymenty nie wyszły producentowi na dobre. :P

      Usuń
    2. Na bank, bo biała czekolada. Fu fu fu! :D

      Usuń
  3. Nie grzeją mojego serducha, a póki co alkoholu i tak nie mogę, więc na liście zakupów się nie znajdą. Nigdy,
    Dziwi mnie za to, że zaskoczył się rozmiar. Ja zawsze, nawet jak mam niewiele czasu (przecież to sekundy), macam środek: czy nie połamane, czy nie za twarde, czy coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczka była tak napowietrzona, że nie dałam rady nic wymacać. xD

      Usuń
  4. Hmm ciekawe do spróbowania, ale raczej nie do kupowania na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię takie alkoholowe słodycze, a że te draże są w sklepie koło miejsca w którym mieszkam, pewnie sobie je dzisiaj kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jadłyśmy ale wersję bez rumu i szczerze to średnio nam smakowały :/ Zawiodłyśmy się bo naprawdę lubimy kokos i też spodziewałyśmy się wyraźnego jego smaku... A do tego do tanich nie należały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugi raz o nich czytam i po raz kolejny kuszą wyglądem (opisem też :> ).

    OdpowiedzUsuń
  8. Jadłam je, dla mnie ohydztwo. Nie znoszę alkoholu w słodyczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dla kogoś kto alkoholu w słodyczach nie lubi, ten produkt zdecydowanie nie jest. :P

      Usuń
  9. Kokos bardzo lubię, ale wszystko co zawiera rum jest stanowczo nie dla mnie :P Bardzo nie lubię alkoholu w cukierkach, ciastach, lodach itp...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi. ;) A warto zauważyć, że tutaj kokos to zaledwie malutki procent...

      Usuń
  10. No właśnie, szkoda tego kokosa. Patrzac na ten produkt wydawaloby się, że kokos będzie gwoździem programu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogło być takie piękne połączenie... Szkoda, że tak często na dobrym potencjale się kończy.

      Usuń
  11. These are actually great ideas in concerning blogging.
    You have touced some fastidious things here.
    Any way keep up wrinting.

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.