środa, 11 marca 2015

Hit Twist Black & White

Nie znam nikogo, kto by nigdy nie jadł żadnych markiz. Ba! Nie znam nawet kogoś, kto by nigdy nie miał żadnego etapu na tego rodzaje ciastka, czy chociażby jednorazowej chęci na nie. Ja bardzo je lubię czasami pochrupać, szczególnie do kawy. Hit'y bardzo lubię, ale nie wiem, na ile to sentyment, a na ile zasługa producenta. Ostatnio skusiłam się na Hit Twist Black & White, czyli kakaowe markizy z kremem o smaku mlecznym, ale to tylko dlatego, że była spora promocja. 

Opakowanie zawiera całkiem sporo straszliwie małych ciasteczek, są one wielkości monety. Szczerze? Liczyłam, że będą większe, te są dosłownie na jeden ząb. No, ale mówi się trudno. Każde ma oczywiście napis "Hit", tak żeby nie dało się zapomnieć jakie ciastka się je.

Przejdźmy jednak do tych ważniejszych kwestii. Zaleca się, żeby ciastka przekręcać, odkładać jedną połowę, a drugą, tę z kremem zjeść, bla bla bla. Spróbowałam oddzielić, jednak było to dość trudne (strasznie mocno połączone... kropelką, czy jakim czortem?). Taka zabawa jakoś mnie nie bawi, a i uważam, że takie jedzenie markiz jest po prostu bezsensowne.

Ciasteczka, same w sobie, są intensywnie kakaowe, czuć w nich charakterystyczną goryczkę i ani trochę słodkości. O dziwo, przypadło mi to do gustu, ale to pewnie ze względu na połączenie z kremem, znajdującym się w środku, który jest ich zupełnym przeciwieństwem. Osobno, mógłby strasznie zasłodzić, jednak w połączeniu z bardzo kruchym, kakaowym ciastkiem wypada raczej pozytywnie. Ten mleczny smak... tu bym polemizowała. Jasne, smak jest taki mleczny (no bo nie kakaowy), ale przez słodkość ledwo go czuć... I dlaczego krem o smaku, a nie po prostu mleczny? Z kawą, bądź mlekiem, zadowoliły mnie, jednak bez popitki byłyby o wiele za suche.


I zobaczcie, jakie "sprytne" rozwiązanie z zamknięciem wymyślili.

ocena: 8/10
kupiłam: Kaufland
cena: 1.99 zł (promocja)
kaloryczność: 494 kcal / 100 g
czy znów kupię: jeśli tak, to nieprędko i tylko w promocji

10 komentarzy:

  1. O, Hiciorki. Ten smak jeszcze przede mną, ale na blogu będzie na 100%, tylko dopiero po wszystkich tubowych.
    Zamknięcie nie oni wymyślili, ostatnio coraz więcej produktów takie posiada, np. makarony Lubella, ale również marki Tesco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, że na markizy chęć czasem miewałam, to do fanek nie należę i zwykle trafiałam na niezbyt ciekawe, bo za suche albo bardzo kruszące się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tyle o ile z suchością markiz sobie radzę (mleko lub kawa zawsze przychodzą z pomocą), tak kruszenie się rzeczywiście potrafi zirytować.

      Usuń
  3. Lubię je! Jadłam i bardzo mi smakowały :) Idealne do maczania w mleku, nawet lepsze niż Oreo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam maczać w mleku jednak Oreo wolę, ale to chyba tylko ze względu na wielkość, bo z tymi liliputkami mam problem (głupio tak co i raz razem z ciastkiem i palce maczać). :P

      Usuń
    2. A właśnie miałam pytać, czy wolisz Oreo.
      Za pierwszym podejściem do tych ciastek próbowałam je maczać w mleku, ale dla mnie to zły pomysł. Markizy pasują tylko do gorzkiej kawy lub herbaty i nic nie zmieni mojego przekonania! :P

      Usuń
  4. Markizy nigdy mnie nie jarały. Jedne z najmniej smacznych ciastek w ogóle, IMO.

    OdpowiedzUsuń
  5. Za dzieciaka jadłyśmy z ochotą wszelkie markizy nie zwracając tak naprawdę większej uwagi na to cz faktycznie były dobre... grunt, że słodkie :P Tej wersji Hitów nie jadłyśmy aczkolwiek z chęcią kupimy je tacie, gdyż przepada za klasycznymi Hitami, więc może i te mu posmakują ;)

    Fajnie, że powstał kolejny blog o słodyczach :D Będziemy tu na pewno zaglądać :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pomyślę, co ja właściwie za dzieciaka jadłam... nie, chyba jednak wolę nie myśleć. xD
      Bardzo mi miło. ;)

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.