wtorek, 11 grudnia 2018

Pacari Raw 101% Chocolate 100 % Cacao + 1 % Nibs ciemna surowa z Ekwadoru z nibsami

O tej czekoladzie jakoś specjalnie nie myślałam. Gdy sięgnęłam po setkę z nibsami jednej z moich ulubionych marek (Akesson's), pomyślałam, że warto niedługo później otworzyć podobną Pacari (też jednej z ulubionych marek). Dopiero bliżej degustacji uświadomiłam sobie, że w sumie... jeszcze tak kakaowej czekolady to chyba nie jadłam.

Pacari Raw 101% Chocolate 100 % Cacao + 1 % Nibs to ciemna czekolada o zawartości 100 % surowego kakao z Ekwadoru z dodatkiem nibsów, czyli kawałków kakao - w tym przypadku nieprażonych.

Po otwarciu poczułam intensywny, przepiękny zapach róż (i jeszcze jakiś innych, białych kwiatów) w towarzystwie soczystych cytryn, mający słodki i łagodny klimat osadzony na wilgotnie ziemistej bazie. Po przełamaniu tabliczki i wąchaniu w trakcie degustacji przy ziemistości pojawił się motyw dymu, który umożliwił słodowemu zapachowi o niemal piwnych zapędach spójne wniknięcie do kompozycji. Cudownie złączył się z cytrusami.

Tabliczka już w dotyku była tłusta, ale łamała się z głośnym trzaskiem. Była twarda, ale sprawiała wrażenie zawilgoconej. W ustach dopiero pokazała mi, co to tłustość. Odznaczała się oleistą tłustością, opływając tłustymi smugami i ujawniając różnej wielikości nibsy. Te były lekko chrupiące, trochę trzeszczące i nietwarde. W pewien sposób wyszły nawet miękkawo-soczyście, bardzo przyjemnie. Wydawało mi się, że zatopiono ich całkiem sporo, ale to ilość trafiona.

Od pierwszego kęsa poczułam smak, który skojarzył mi się ze smołą (btw. pisząc recenzję, zupełnie nieświadomie napisałam dwa pierwsze zdania identyczne co w recenzji ....). Bezkompromisowa kwaśność wystrzeliła niczym fajerwerki i rozniosła się po całych ustach, jednak niemal natychmiast została udekorowana delikatniejszymi nutami. Zrobiło się soczyście, smoła przeistoczyła się w cytrusy z cytrynami na czele.

Tutaj weszła słodycz. Przy pierwszej kostce odebrałam ją jako jedynie słodkawość, ale wraz z jedzeniem tabliczki wydawała się coraz bardziej po prostu słodka. Była to jednak słodycz łagodna, należąca do kwiatów. Przed oczami miałam jakieś zawilgocone białe kwiaty oraz róże. Od ich wilgoci w ogóle odeszła nuta żywych roślin, jednak wychwyciłam tu też coś podfermentowanego. Pasowało to do zawilgoconej ziemi, która od początku przybierała na sile.

Pojawiła się gorzkość skórek cytrusów, a także ogrom ziemistości. Wyszła jakby lekko osnuta dymem, leciutko jakby palona, ale przede wszystkim wilgotna, niemal czarna.

Ziemistość w drugiej połowie rozpływania się kęsa podchodziła pod kawę i goryczkowaty kefir (nuty podfermentowania znalazły ujście). Przy tych goryczkach, łączących się ze smoliście-cytrusową kwaśnością nagle przebił się smak słodu. Pomyślałam o jasnym piwie, a palona nuta wzrosła. Gdy jednak zaczęłam nibsy rozgryzać obok czekolady, nakręciły kwaśność i soczystość. Zostawione na koniec, wydawały mi się o wiele bardziej delikatnie gorzkie, niosące smak dymu, niż kwaśne.

W posmaku pozostawał złożony kwasek o dzikim, nieokiełznanym wydźwięku oraz gorzkawa kakaowość jako ziemia i kawa.

Ta tabliczka wydała mi się słodsza i kwaśniejsza niż 100 % - pewnie nibsy podkręciły pewne wątki, inne zaś wydobyły na zasadzie kontrastu. Czuć jednak, że to ta sama czekolada, więc dodatek aż tak nie ingerował w samą bazę. Ta wyszła tak bardziej... surowo-dziko, niczym prosto z dżungli, gdzie nigdy nawet stopa Cejrowskiego nie stanęła. Jedząc ją miałam poczucie, że jem "tabliczkę zrobioną z kakao", nie "czekoladę". Dziwne to było.
Smakowała mi i nawet nibsy uznałam za dobry przerywnik od straszliwej tłustości, bo ta mnie trochę zmogła... Przeszkadzała mi w cieszeniu się czekoladą. Akesson's smakowała mi bardziej, a chcąc porównać tę z Pacari 100 % - powiem tak: nie da się porównać czystej czekolady, a czekolady z dodatkiem. Tamta to dobra, czysta setka, a ta dobra setka z nibsami.


ocena: 8/10
kupiłam: pralineria Neuhaus (za czyimś pośrednictwem - dziękuję!)
cena: 23 zł (za 50g)
kaloryczność: 792 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: ziarno kakao

4 komentarze:

  1. Ta szczególna tłustość i kwaśność wynika chyba z braku prażenia ziarna. Surowe ziarno kakao od Pacari też wydaje się bardziej tłuste i kwaśne niż prażone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na pewno, bo prażenie przecież w pewnien sposób musi "osuszać" tlustsość, no i dochodzi gorzkość eliminująca kwaśność. Z kawą jest tak samo.

      Usuń
  2. Smoła i kwach to coś, czego spodziewałabym się po takiej czekoladzie. Byle jak najdalej z nią ode mnie.

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.