sobota, 24 listopada 2018

lody Gelatelli Premium Kruche Ciasteczko Cookie

Lidl i Aldi w tym sezonie letnim zrobiły coś, za co wściekałam się na nie i utwierdziłam się w przekonaniu, że je uwielbiam. Otóż wypuściły mnóstwo interesujących smaków lodów o dobrych składach. Jem lody dość rzadko, bo męczą mnie duże pudła, a patykowce itp. to nie moja bajka. Nowościami, w tym lidlowymi bardzo podobnymi do smaków Haagenów, zupełnie zawaliłam sobie zamrażarkę. Dzisiaj prezentowany smak (zamysł na niego) bardzo mi się podoba, a o takich pełnowymiarowych Haagenach marzyłam od lat, bo jadłam tylko miniaturkę (HD Cookies and Cream).
Jako ciekawostkę dodam, że lody wypadły mi w tym samym tygodniu, co czekolada Wedel Cookie o smaku Cheesecake - przez taką kumulację dziwnych polsko-anglojęzycznych połączeń w nazwach ręce mało, że mi opadły... one mi prawie odpadły "kruche ciasteczko cookie" - serio?

Gelatelli Premium Kruche Ciasteczko Cookie lody waniliowe z kawałkami ciasteczek kakaowych zawierają 6 % tychże ciastek. 
Zawartość pudła to 416g / 500 ml.

Lody pachniały bardzo słodko, niewątpliwie dużo w nich śmietanki i mleka, choć nie zabrakło wyraźnej wanilii oraz goryczkowato kakaowych nut.

Masa była średnio twarda, mniej twarda od np. Haagen-Dazs, ale wciąż konkretna i zbita, gęsta. W konsystencji czuć, że bazą jest śmietanka i mleko, dzięki czemu lody wyszły kremowo, ale nie za tłusto. Ciastka zajęły całą masę, bo część z nich była przemielona do wielkości kropek wanilii. Aż wierzyć się nie chce, że to tylko 6 %. Duża część jednak wciąż była kawałkami i kawałami. Miały one wilgotną, a więc dość miękkawą strukturę. Za jej sprawą cudownie rozpływały się w ustach. Na szczęście nie miały w sobie nic z kruchości czy chrupkości. Przypominały wspaniałe, zawilgocone ciacho.

W smaku same lody okazały się bardzo, bardzo słodkie, ale równie mocno śmietankowo-mleczne. Wanilia zaznaczała swoją obecność w tej słodkiej toni, lecz nie była mocnym smakiem - jedynie nadała słodyczy zacniejszego wydźwięku (dzięki czemu nie wyszło cukrowo).

Wyraziście śmietankowo-mleczna masa była jakby leciutko nasiąknięta kakaowo-ciasteczkowym smaczkiem, co ją automatycznie przełamywało. Skojarzyło mi się to trochę z mlekiem, które nasiąkło cukrem i kakao od jakiś płatków kakaowych (smak ten pewnie pochodził od drobinek ciastek). Prawdziwe przełamanie następowało jednak oczywiście przy kawałkach ciastek. Te bowiem smakowały gorzko. W dużej mierze odebrałam to jako gorzkość przypalonych, prawie spalonych kakaowych ciastek, ale i samo kakao czuć.

Goryczkowate kakao świetnie zrównoważyło słodycz i smakowicie złączyło się z waniliowo-śmietankowo-mleczną bazą.

Po lodach pozostało poczucie silnej słodyczy, ale nie przesłodzenie. Kakaowe ciastka naprawdę świetnie się sprawdziły, mimo że niestety ich gorzkość nie była czysto kakaowa, a przypalona. Lody okazały się zaskakująco waniliowe, a całość wyszła przyjemnie śmietankowo-mlecznie (czuję, że do tej słodyczy sama śmietanka mogłaby wyjść zbyt ciężko).

Lody nie smakowały mi aż tak, jak Haageny z racji bardziej niż kakaowych, to przypalonych ciastek i ogólnej silniejszej słodyczy, ale to Gelatelli wyszły zacniej waniliowo (Haageny były bardziej tylko "waniliowate").


ocena: 9/10
kupiłam: Lidl
cena: 9,99 zł (promocja)
kaloryczność: 275 kcal / 100 g
czy kupię znów: bardzo możliwe

Skład: 39% śmietanka, mleko odtłuszczone, cukier, mleko w proszku odtłuszczone, żółtko jaja, mąka pszenna, olej słonecznikowy, ekstrakt wanilii Bourbon, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, substancje spulchniające: węglany amonu, węglany sodu, węglany potasu, sól

8 komentarzy:

  1. Omnonomnom *o* Ach... Gdyby tylko były w jednoporcjowych to nawet na odladające ręce bym ,,nie patrzyła"! Odpadłyby mi wraz z gałkami ocznymi na widok tłumaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurde nie przypuszczałabym, że to taka perełka! Będzie trzeba spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dobrze, że nie jestem tak wkręcona w lody jak Ty. Za to wiem, co czujesz, bo jak mam dość kupowania nowości jogurtowych, a tu nagle wychodzi masa ciekawych, to cóż... Trzeba schować niechęć do kieszeni.

    Lodów nie spróbuję, ale wydają się zacne. Jeśli mnie kiedyś zaprosisz do domu, ukradnę Ci miseczkę.

    PS Uwielbiam dyskontowe "mleczne czekolady Milk Chocolate".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś tak wkręcona? A w Magnumy i rożki? :P

      Miseczkę to będę dobrze pilnować!

      PS O "premium albo "deluxe" etc. zapomniałaś.

      Usuń
    2. Magnumów Praline wciąż nie kupiłam. Grześków, Princess ani Snickersów na patyku też nie. Rożka Grześki też nie. W tym roku kupiłam niewiele, i to głównie z uwagi na Łukasza, bo on jadł, a ja przy okazji z nim.

      Usuń
    3. A wśród tych to tyle nowości chyba jest, że ja już nawet nie wiem co i kiedy, ale bo i mnie nie interesują. Dobrze, że przynajmniej rożkami i patykowcami się nie zawalam jak np. czekoladami i lodami w pudłach.

      Usuń
  4. Super blog a szczególnie idealny dla prawdziwych miłośników słodyczy :D Można się nieźle zainspirować :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.