wtorek, 31 października 2023

Willisch Lody z Lodziarni Dynia z kremem czekoladowym

Jako że i tak mam bardzo długą kolejkę wpisów, lubię porządek i robienie serii, ten tekst postanowiłam "troszeczkę" przetrzymać. Dokładniej jakieś 11 miesięcy. Te lody zjadłam bowiem pod koniec listopada, po tym jak nabyłam je po Halloween 2022, jednak z taką szatą graficzną... cóż, po prostu nie mogłam nie przeznaczyć ich na ten szczególny dzień, jakim jest Halloween / Samhain.

Willisch Lody z Lodziarni Dynia z kremem czekoladowym to lody dyniowe z kremem czekoladowym; edycja limitowana na Halloween 2022.

Po otwarciu po całym pomieszczeniu rozszedł się zaskakująco intensywny zapach dyni. To było słodkie, acz nieprzesadnie, bo wciąż z pewną wytrawnością dyniowe puree, z echem pełnej mleczności i śmietanki, dołączających z czasem. Czekolada ukryła się, acz w trakcie jedzenia dało jej się kakaowo-orzechowej nutki doszukać (trochę jednak na siłę). Dynia dominowała.

Zaskoczył mnie wygląd masy lodowej, bo zawijasy-zakrętasy, smugi kremu czekoladowego były bardzo jasne i miejscami wręcz ledwo widoczne (a spodziewałam się porządnie ciemnobrązowych skupisk kremu). Nieco lepiej to wyglądało w trakcie jedzenia, jako że lody jem bardzo topiące się - masa robiła się wtedy gładka i pomarańczowa, a czekoladowe smugi przybrały postać rzadkich, choć też rozmieszanych, ciemnych glutków.
Lody okazały się masywną i gęstą, ale nie kamiennie twardą masą. Miękła i rozpływała się powoli, serwując mnóstwo kremowości. Ciągnęła się nieco, czuć w niej takie "zagęszczenie", właśnie puree, choć może nie wprost.
Smugi kremu czekoladowego wmieszano bardzo, odczuwalnie wydawały mi się bardziej gładko-tłustawo maziste, gdy niżej trafiłam na większe. One jednak przeplatały całe lody tak, że były niemal wszechobecne, ale nie wydawało się, że jest ich dużo. To subtelny dodatek.

W smaku lody uderzyły smakiem bardzo słodkiego, niemal słodziutkiego mleka. Było pełne, wyraziste i zmieszane ze śmietanką. Wystraszyłam się, że lada moment zrobi się za słodko, bo słodycz była ryzykowna, ale... nuty te szybko przywołały do siebie dynię.

Dynia okazała się bazą i główną bohaterką. Z łatwością zaczęła dominować jako słodkie, dyniowe puree. Naturalna słodycz została ewidentnie podkreślona cukrem, jednak dynia nie wyzbyła się leciutkiej wytrawności. Cała jednak mleczność, śmietanka odlegle zasugerowały sernik dyniowy.

Mniej więcej w połowie rozpływania się kęsa słodycz zrobiła się za wysoka, mimo że dynia wciąż dominowała. 

Krem czekoladowy także poszczycił się wysoką słodyczą, choć mniejszą wyrazistością. Wystąpił jako dosłownie "słodziutko czekoladkowe" echo, przy którym można doszukać się (ale można też przeoczyć) niemal nieuchwytną, "orzechowawą sugestię". Krem dopasował się do bazy, chyba nieco podkreślając dynię. Słodycz jednak też.

Po kremie baza wciąż była mocno i przede wszystkim dyniowa, choć także bardzo mleczna. Cukrowość nieco odpuściła - może po zagarnięciach kremu? Pod koniec jedzenia jednak mimo wszystko drapało mnie trochę w gardle, a na języku czułam jakby lekką sztucznawość... czy może raczej lekkie przerysowanie - nawet trudno sprecyzować, w kontekście czego.

Po zjedzeniu zostało przesłodzenie i intensywny, naturalny posmak dyni - warzywa wytrawnie-słodkiego. Otuliła je śmietanka, słodziuteńka mleczność i subtelnie czekoladowe echo.

Lody, choć to wciąż produkt nie mój (bo zimny i bardzo słodki), smakowały mi. Zszokowała mnie wyrazistość i naturalność dyni i podobała mi się obecność czekolady, która dynię podkreśliła. Jednocześnie nie obraziłabym się za intensywniejszą, kakaową czekoladowość i zdecydowanie niższą słodycz, bo ta mnie nieco męczyła. Nie mogę jednak powiedzieć, by obiektywnie, gdy tak myślę ogólnie o lodach, były szczególnie przesłodzone - po prostu są ewidentnie słodkie. Jednorazowo jednak jako ciekawostka, jadło mi się to naprawdę miło i lody szczerze polecam.
Mama spróbowała dosłownie łyżeczkę i stwierdziła, że "bardzo dziwne, ciekawe, ale właśnie dziwne-smaczne! Wcale nie za słodkie, idealne".


ocena: 8/10
kupiłam: Lidl
cena: 18,99 zł (za 420g / 500ml)
kaloryczność: 201kcal / 100g
czy kupię znów: nie

Skład: świeże mleko, świeża śmietana, cukier, mleko w proszku odtłuszczone, mleko zagęszczone, glukoza, ziemniaczany syrop glukozowy, dynia, kakao, czekolada, orzechy laskowe, stabilizator: guma tara, sól, naturalny aromat

1 komentarz:

  1. W TYM ROKU ICH NIE DALI! a takie pyszne byly
    po co sie chwalisz ze jeszcze je mialas??

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.