sobota, 28 stycznia 2023

Zotter In-Fusion Passion Fruit and Orange in Cacao / Maracuja + Orange in Kakao ciemna 70 % marakujowo-pomarańczowa (z białą marakujową i pomarańczową)

To fakt, że In-Fusion Sour Cherry in Cacao / Sauerkirsch in Kakao w sumie mnie rozczarowała, ale wcale nie żałowałam, że zdecydowałam się na dwie tabliczki z tej względnie nowej linii Zottera. Drugi wybrany smak wciąż wydawał mi się ciekawy. Odkąd pamiętam raczej pozytywnie podchodziłam do pomarańczowych czekolad, o ile tylko nie były z dodatkiem kandyzowanego owocu.

Zotter In-Fusion Passion Fruit and Orange in Cacao / Maracuja + Orange in Kakao to ciemna czekolada marakujowo-pomarańczowa, czyli o zawartości 70 % kakao wymieszana z czekoladami białymi jogurtowymi marakujową i pomarańczową (ze sproszkowanymi pomarańczami i marakują). 

Po otwarciu poczułam średnio intensywny zapach egzotycznych i cytrusowych owoców o pudrowym charakterze oraz intensywniejszą od nich melasę. Podkreśliło ją trochę karmelu i drzew, a wśród owoców pobrzmiewały też truskawka i pomarańcza (podkręcona innymi cytrusami?). Z egzotycznych wyłapałam marakuję, ale też jakby mango. Słodkie i mało soczyste, podporządkowane palonej melasie.

Tabliczka miała przebłyski o ciepłym (czerwonawo-rudym) odcieniu, co jeszcze wzmocniło wrażenie, iż wygląda jak ciemna mleczna. W dotyku wydała mi się kremowa i pylista, też jak ciemna mleczna. Choć gruba, trzaskała dość głośno i krucho. Przekrój miała nieco ziarnisty, połyskujący.
W ustach chwilowo była twarda, po czym bez oporu miękła, zachowując kształt prawie do samego końca. Zawarła w sobie szorstkość, choć może bardziej proszkowość. Jej tłustość była znikoma, a z kawałka zdawały się płynąć hektolitry soku, przez co znikała trochę wodniście. 

W smaku najpierw poczułam owocową słodycz, podszyta obietnicą kwasku-kwaseczku. Była trudna do określenia, bo zaraz zalał ją karmel. Niewątpliwie był palony i podbudowany...

Nie tyle gorzkawością, co palonością jeszcze inną. Pojawiła się melasa, trochę drzew, a ja wyobraziłam ją sobie ściekającą po korze i grubych pniach... Tliła się tam gorzkawość (ale na pewno nie gorzkość).

Owoce odważnie w tym czasie się rozeszły. Najpierw jako miks czerwonych, raczej egzotycznych, ale z okrojoną rześkością i lekkością. Te rozbudziły dopiero cytrusy, same jednak raczej subtelne. Już prawie błysnął jakiś kwasek, po czym schował się w pudrowej toni, w jaką to mieszały się te inne, nieokreślone owoce. Pomyślałam o owocach żółtych, które zaraz zaczęły odcinać się od pudrowości. Ta na szczęście z czasem zniknęła.

Lekka goryczka czy cierpkość z czasem przytoczyła słodko-goryczkowate galaretki pomarańczowe w czekoladzie. Pomyślałam o ciastkach typu jaffa cakes, z biszkoptem. Dość wypieczonym, łagodzącym wszystko. Było mało soczyście, acz epizodycznie dojrzała, słodka pomarańcza trochę soku upuszczała. Ogólnie jednak nie była nutą mocną. Wpisywała się w delikatny, ogólnie cytrusowy wątek - choć chyba rzeczywiście go prowadziła.

Mniej więcej w połowie rozpływania się kęsa melasa szalała w najlepsze. Posiłkując się słodyczą owoców, zaczęła trochę zasładzać. Czułam denerwującą słodycz: ciężką i nie pasującą do niczego. Wzmocniła ciastkowo-biszkoptowy akcent, acz pod jej wpływem wyobraziłam sobie raczej masywniejsze ciastka korzenne. Była w pewien sposób ciepła.

A z owoców wymknęła się jakby egzotyczna wersja truskawki. Kwasek nieco wzrósł i oto wychynęła marakuja. Wciąż nie mocno kwaśna, ale na pewno bardziej rześka. Nagle pomyślałam o marakujowo-pomarańczowym mango lassi (owocowo-jogurtowy napój z przyprawami indyjskimi). Mocno, aż nieco przesadnie słodkim, ale jednak soczyście owocowym. Zarejestrowałam jogurtowy kwasek. Należał do mocno mlecznego jogurtu. Mleczność zakręciła kompozycją jako owocowe shake'i, koktajle mleczne i jogurtowe. Oczami wyobraźni widziałam mieszane, egzotyczne, z nutką pomarańczy.

Mleczność, która wyskoczyła nagle, z czasem wydała mi się kontrastowo wysoka. Mieszając się z wysoką słodyczą i wątkiem drzew przytoczyła kakao na mleku. Ciepłym, melasowym i... z nutą pomarańczy?

Po zjedzeniu został posmak melasy, kakao i drzew... co może nawet z karmelizowanym w melasie (?) orzechem mogło się kojarzyć oraz nutka owoców. Na pewno czułam pomarańczę, ale też jakby "cierpkawo-egzotycznej truskawkę", bo marakuja nie była czytelna. Pomarańcza zaś jako słodki sok świeżo wyciśnięty z owocu i skórko-galaretka. Wszystko trochę wygładzone jogurtowo-mlecznym akcentem.

Całość w zasadzie wyszła smacznie. Egzotyka igrała z jogurtem, było soczyście i owocowo, choć wcale nie jednoznacznie. Tytułowe owoce czuć, ale jako jedne z wielu. Do tego dołączył ogrom melasy, odpowiadający za wysoką, ciężkawą słodycz. Dzięki różnym kwaskom, nie była bardzo problematyczna, jednak mam problem z tym, że ta melasowa słodycz niezbyt pasowała mi do reszty. Tym bardziej, że kakao czuć bardzo, bardzo delikatnie, nie mówiąc o gorzkości, której wcale nie uświadczyłam. Brak obiecywanej ciemnoczekoladowości, na pewno gorzkości. To bardzo, bardzo złagodzona czekolada (pisałam o tym przy In-Fusion Sour Cherry in Cacao / Sauerkirsch in Kakao), choć z nutką kakao. Całość w moim odczuciu ok, by trochę zjeść, ale nie porwała. Choć fajna, czegoś (kakao!) brak. I tak po "większej połowie" (jakieś 45g?) oddałam Mamie. Jej smakowała, bo "taka kwaskawa, nie gorzka, a słodka, ale też nie za bardzo". Przy czym nie umiała ponazywać owoców konkretniej niż "soczysta kwaśność".
Obstawiam, że ta tabliczka-okrąg to wynik wymieszania klasycznej 70% Zottera (Zotter Classic Dunkle Schokolade / Dark Chocolate?) z bazami nowości (względnych jak na całą ofertę Zottera) z linii FruitBar: Orange & Oranges i Passion Fruit & Passion Fruits.
Myślę, że wariant bardziej udany niż In-Fusion Sour Cherry in Cacao / Sauerkirsch in Kakao, ale w zasadzie poziom jakościowo bardzo podobny. 


ocena: 8/10
kupiłam: zotter.pl
cena: 17,90 zł (cena półkowa za 70g; dostałam)
kaloryczność: 578 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, jogurt z odtłuszczonego mleka w proszku, suszona marakuja 2%, suszone pomarańcze 2%, lecytyna sojowa, cały cukier trzcinowy, proszek cytrynowy (koncentrat soku z cytryny, skrobia kukurydziana, cukier), sproszkowana wanilia w proszku, sól

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.